Rosja wtargnie na Łotwę? "Nie możemy wykluczać napaści agresora"
- Nie wykluczamy, że Łotwa będzie mierzyć się z naciskiem ze strony Rosji, ale nie sądzimy, że wtargnie ona do naszego kraju - oświadczył łotewski minister obrony Artis Pabriks, cytowany w poniedziałek przez agencję LETA.
- Zasadnicze stanowisko narodowych sił zbrojnych i ministerstwa obrony polega na tym, że nie możemy wykluczać napaści agresywnego kraju. Przygotowujemy się do różnego rodzaju elementów zaskoczenia, by je powstrzymywać - powiedział minister.
Odniósł się w ten sposób do słów doradcy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego - Ołeksija Arestowycza, który wyraził pogląd, że Łotwa ma zacząć żyć z myślą, że wojna na pewno będzie i tylko w ten sposób można przygotować siły zbrojne zdolne do walki.
Łotwa przygotowuje się na rosyjską agresję?
Pabriks ocenił, że "nie należy wpadać w panikę" przez tę wypowiedź. Doradca prezydenta Ukrainy "ostrzega nas przed tym, czym jest Rosja i zdajemy sobie sprawę, czym jest Rosja, że w najbliższych latach będzie agresywna" - kontynuował łotewski minister. - Jesteśmy gotowi i nie trzeba się tego obawiać - zapewnił.
- W resorcie obrony zawsze mówiliśmy, że powinniśmy analizować sytuację z najbardziej mrocznego punktu widzenia, nie wykluczając tego, że w najbliższych pięciu-dziesięciu latach będziemy musieli zmierzyć się z naciskiem Rosji - powiedział minister.
Zaznaczył, że ministerstwo obrony nie uważa, że będzie wojna, ale wie, co trzeba robić, by Rosja nie zaczęła wojny: wdrożyć służbę wojskową, kupować nową broń, wzmacniać Łotwę w ramach NATO i UE.
RadioZET.pl/ Z Rygi Natalia Dziurdzińska (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET