"Rosja zrealizuje cele w ciągu sześciu miesięcy". Kiedy możliwy koniec wojny?

2 min. czytania
20.04.2022 14:05
Obserwuj nas na Google

Rosja zrealizuje swoje cele militarne w Ukrainie prawdopodobnie w ciągu sześciu miesięcy - podaje agencja AFP, która powołuje się na jednego z europejskich urzędników. Chodzi przede wszystkim o przejęcie kontroli nad Donbasem i utworzenie drogi lądowej na Krym. AFP wskazuje, że rozejm możliwy będzie dopiero przed zimą 2022 roku.

Wojna w Ukrainie może potrwać jeszcze wiele miesięcy, a realna perspektywa rozejmu to jesień 2022 roku. O takim scenariuszu pisze agencja AFP, która powołuje się na informacje uzyskane od jednego z europejskich urzędników. Rozmówca AFP nie ma wątpliwości, że Rosja zrealizuje swoje cele militarne w ciągu sześciu miesięcy.

W tej chwili najważniejsze cele dla wojsk Władimira Putina to całkowite przejęcie kontroli nad Donbasem oraz korytarzem lądowym na Krym. We wschodniej części Ukrainy od kilku dni trwają zacięte walki. Pojawiają się już także pierwsze doniesienia o przygotowywanych przez Rosję referendach, których wynikiem ma być ostateczne odłączenie okupowanych terenów od Ukrainy. W ocenie rozmówcy AFP najtrudniejsza sytuacja będzie w Mariupolu. Miasto skazane ma być na "całkowitą destrukcję".

Redakcja poleca

AFP: Rosja zrealizuje swoje cele w ciągu sześciu miesięcy

- Obawiam się, że to będzie jeszcze gorsze niż Bucza - powiedział w rozmowie z agencją. Przypomnijmy, że w miejscowości położonej w obwodzie kijowskim Rosjanie dokonali masakry ludności cywilnej. Po przejęciu kontroli nad miastem Ukraińcy odnaleźli tam setki ciał zamordowanych mieszkańców.

ZOBACZ TAKŻE: Miedwiediew grozi "denazyfikacją". Chodzi m.in. o Polaków

Urzędnik, na którego powołuje się AFP, przekonuje, że możliwy termin zakończenia negocjacji między Ukrainą a Rosją, to jesień 2022 roku, dzięki czemu rozejm byłby możliwy jeszcze przed najbliższą zimą.

Agencja pisze także o najemnikach walczących po stronie rosyjskiej. W tej chwili ma być ich od 10 do 20 tysięcy. To głównie wojownicy z Grupy Wagnera oraz żołnierze sprowadzeni z Syrii i Libii. Wiadomo jednak, że najemnicy "nie mają ani pojazdów, ani broni ciężkiej" i trudno dokładnie określić, jaka ich część pochodzi z Bliskiego Wschodu, a jaka została zatrudniona przez grupę Wagnera.

RadioZET.pl/ AFP

Wojna w Ukrainie na żywo. Najnowsze informacje

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET