MiG 21 zniknął z radarów. Wysłany za nim śmigłowiec się rozbił
Rozbił się rumuński helikopter wysłany w środę na misję poszukiwawczo-ratowniczą po tym, jak rumuński wojskowy MiG 21 LanceR zniknął z radarów - podał rzecznik resortu obrony Constantin Spinu. Początkowo informowano o pięciu żołnierzach, którzy zginęli. Ministerstwo obrony Rumunii później podało, że zginęło siedem osób.
Pilot śmigłowca IAR 330-Puma zgłosił, że panują niesprzyjające warunki pogodowe. Został wezwany do bazy tuż przed katastrofą. Rumuńskie media podały, że okoliczni mieszkańcy zgłosili na numer alarmowy silną eksplozję. Powiedzieli również, że widzieli płomienie.
Na miejsce udali się ratownicy, którzy znaleźli wrak śmigłowca - przekazał rzecznik ministerstwa obrony Rumunii Constantin Spinu. Początkowo informowano, że zginęło pięciu członków załogi. Później rumuński resort obrony zaktualizował te doniesienia, przyznając, że śmierć poniosło siedem osób. „Na pokład weszło również dwóch ratowników z rumuńskich sił morskich” - podano w nowym komunikacie.
Rozbił się rumuński śmigłowiec wojskowy. Szukał MiG-a 21 LanceR
Śmigłowiec wykonywał misję poszukiwawczą za MiG-iem 21 LanceR. Wieczorem samolot wystartował z 86. bazy lotniczej i patrolował przestrzeń powietrzną leżącego nad Morzem Czarnym regionu Dobrudża. MiG stracił kontakt radiowy z wieżą kontrolą i zniknął z radaru o godz. 20:03 między miejscowościami Cogealac i Gura Dobrogei. Wciąż trwają poszukiwania samolotu.
RadioZET.pl/Reuters
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET