Włoski sąd uchylił zakaz wpływania statków z migrantami. Salvini wściekły
Sąd administracyjny włoskiego rejonu Lacjum uchylił zakaz wpływania statków z migrantami wydany przez władze państwa. Irytacji wyrokiem nie ukrywa wicepremier Matteo Salvini, znany z antyimigranckich poglądów.
Imigranci z Afryki, głównie z Libii, ciągną do Europy tysiącami. Rozbitków na prowizorycznych łodziach przechwytują statki misji humanitarnych. Ich kapitanowie nie dostają jednak zgody, by wpłynąć do portów we Włoszech.
Tylko na dwóch statkach na Morzu Śródziemnym przebywało wczoraj ok. 500 migrantów. Okręty nie mogły jednak wejść na wody terytorialne Włoch, ale też pobliskiej Malty.Twardy sprzeciw wyraził szef włoskiego MSW Matteo Salvini.
Włochy wyjdą ze strefy Schengen? "Czasy wymagają desperackich środków"Zakaz władz uchylił jednak dziś sąd regionu. Sędziowie orzekli, bazując na dokumentacji medycznej, że w nadzwyczajnie trudnej sytuacji należy udzielić załodze Open Arms natychmiastowej pomocy. To oznacza, że statek może wpłynąć na włoskie wody, by udzielono natychmiastowej pomocy potrzebującym.
Płyniemy na (włoską, red.) Lampedusę
Open Arms czeka od 13 dni na Morzu Śródziemnym. Załoga wybrała port w Lampedusie ze względu na bliskość wyspy i Afryki.
Ponad 500 rozbitków na morzu. Europa nie chce przyjąć imigrantówZ decyzją sądu nie zgadza się włoski resort. Jak informuje PAP będzie ona zaskarżona. Ministerstwo Salviniego tłumaczy, że statek znajdował się na wodach libijskich i maltańskich, gdzie prowadził akcję ratunkową, której celem było „systematyczne zabieranie ludzi z celem politycznym, by przewieźć ich do Włoch”. Wicepremier od dłuższego czasu mówi o handlu ludźmi, czy aktach piractwa.
Dalej będę odmawiał zgody na zawinięcie do portu tym, którzy domagają się tego, by przywozić nielegalnych imigrantów zawsze i tylko do Włoch. Nie można zrozumieć, dlaczego włoski sędzia mógłby zgodzić się na jego wpłynięcie na nasze wody
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET