Chwile grozy przeżyli pasażerowie samolotu American Airlines. Maszyna wleciała w burzę z gradem i została dotkliwie uszkodzona. Choć zdjęcia wyglądały niepokojąco, to na szczęście nikomu nic się nie stało.
Samolot był w drodze z San Antonio w Teksasie do Phoenix w stanie Arizona. W powietrzu panowały trudne warunki atmosferyczne i maszyna musiała lądować awaryjnie w El Paso. Burza z gradem uszkodziła czoło samolotu i kokpit. Na zdjęciach wygląda to dość poważnie.
Katastrofa samolotu w Hondurasie. To jedno z najbardziej zdradzieckich lotnisk na świeciePasażerowie w rozmowie z mediami opisywali, że na pokładzie panował strach i chaos i nikt nie wiedział, co się dzieje i jak się skończy cała ta sytuacja. Piloci praktycznie nic nie widzieli ze względu na uszkodzone szyby. Silniki pozostały jednak nienaruszone.
Samolot przeleciał praktycznie przez środek burzy z gradem.
Na pokładzie było 130 pasażerów i 5 członków załogi. Nikomu nic się nie stało. Niektórzy z obecnych na pokładzie wykupywali wi-fi, żeby pożegnać się z bliskimi. Po kabinie latały przedmioty. Ludzie płakali i wymiotowali.
RadioZET.pl/The Independent, Gazeta.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET