`

Nie żyje dwulatek, który wpadł do studni. Tragiczny finał akcji ratunkowej

1 min. czytania
29.10.2019 12:15
Obserwuj nas na Google

Skomplikowana akcja ratunkowa w Tamil Nadu w Indiach trwała 82 godziny. Ratownicy wykorzystali ciężki sprzęt, aby wyciągnąć ze studni dwuletniego chłopca, który wpadł do niej podczas zabawy. Jak podaje BBC, chłopiec nie przeżył. Jego ciało zostało już przekazane rodzicom.

fot. BBC

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Sujith Wilson bawił się z innymi dziećmi w Tamil Nadu w Indiach. W pewnym momencie pochłonięte zabawą dziecko wpadło do blisko 200-metrowej studni. Dwulatek początkowo zatrzymał się na głębokości 10 metrów. Później spadł jednak na głębokość 30 metrów.

Tragedia w luksusowym hotelu. 1,5-roczne dziecko brutalnie zabite

Akcja ratunkowa trwała łącznie 82 godziny. Była jednak bardzo skomplikowana z powodu padającego deszczu i skalistej gleby. Gdy próba wyciągnięcia dziecka przy użyciu liny nie powiodła się, ratownicy wykorzystali ciężki sprzęt, a dokładnie maszyny wiertnicze, którymi próbowano wykopać dół. Do studni wtłaczany był także tlen.

Oglądaj

Jak podaje BBC, na pewnym etapie akcji, gdy do środka opuszczono kamerę, słychać było oddech chłopca.

Siedem osób, w tym pięcioro dzieci, zginęło w pożarze domu pod Jarosławiem

Finał akcji okazał się jednak tragiczny. Ratownicy dotarli do chłopca, gdy ten już nie żył. Jego ciało zostało przekazane rodzinie. Sujith Wilson został pochowany we wtorek rano.

RadioZET.pl/ BBC

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET