200 tys. uciekinierów z Afrinu bez dachu nad głową. Ludzie śpią na ulicach
Jak informują zagraniczne agencje, ponad 200 tys. osób, które uciekły z miasta Afrin w położonej na północy Syrii enklawie o tej samej nazwie, nie ma dachu nad głową, ani dostępu do żywności i wody.
Sytuacja jest dramatyczna - poinformował w poniedziałek przedstawiciel dotychczasowej administracji Afrinu, Hewi Mustafa, który alarmuje, że życie tysięcy osób jest zagrożone. Osoby z dziećmi, które uciekły z miasta śpią pod drzewami lub w samochodach.
Kurdowie pod ostrzałem
Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża apeluje o umożliwienie organizacjom humanitarnym większego dostępu do ludności cywilnej w Afrinie zaznaczając, że wiarygodność Tureckiego Czerwonego Półksiężyca jest bliska zeru po tureckiej operacji wojskowej w tym mieście.
Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program.
Dramat ludności cywilnej
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan poinformował w niedzielę o zajęciu przez wojska tureckie i sprzymierzone z nim syryjskie milicje miasta Afrin, które do tej pory było w rękach Kurdów. Kurdowie z kolei piszą o rzezi ludności cywilnej, z czym nie zgadza się strona turecka.
RadioZET.pl/Independent/Reuters/PAP/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET