"Sytuacja w Ukrainie znów będzie niebezpieczna". Padła konkretna data

Maciej Walasek
2 min. czytania
18.03.2022 12:39
Obserwuj nas na Google

Klaus Wittmann stwierdził jasno, że Władimir Putin jest przegrany w wojnie z Ukrainą. Były generał Bundeswehry przestrzegł naszych wschodnich sąsiadów przed atakami rakietowymi, dodając, że dopóki nikt nie powstrzyma prezydenta Rosji, wkrótce może ujawnić się jego "najstraszniejszy czyn".

Wojna w Ukrainie trwa nieprzerwanie od ponad trzech tygodni. W tym czasie Ukraińcy postawili żołnierzom Władimira Putina twardy opór, bohatersko broniąc swojego terytorium. Chociaż rosyjski plan ataku zakładał zajęcie Kijowa po 2-3 dniach, to nie udało im się zrealizować żadnego konkretnego celu.

W międzyczasie Rosjanie nasilili ataki rakietowe w różnych miastach. Fatalna sytuacja jest w Mariupolu, Charkowie czy Czernihowie. Kiedy cały świat liczy na szybkie porozumienie i ogłoszenie pokoju, Klaus Wittmann przewiduje, że najgorsze może być dopiero przed Ukrainą. W rozmowie z "Die Welt" były generał w stanie spoczynku zauważa, że za niecałe dwa tygodnie sytuacja może drastycznie się pogorszyć.

Były niemiecki generał ostrzega Ukrainę. Podał konkretną datę

- Rzeczywiście, wygląda na to, że dotychczasowe postępy, które lubię nazywać blitzkriegiem poddańczym, są porażką. Wojska rosyjskie nie wykonują obecnie żadnych większych ruchów ofensywnych, lecz przegrupowują się. Od 1 kwietnia sytuacja stanie się ponownie groźna, ponieważ wtedy do rosyjskich sił zbrojnych zostanie powołana duża liczba nowych poborowych. Następnie należy ponownie oczekiwać wzmocnień - powiedział.

Redakcja poleca

Wittmann podkreśla, że Władimir Putin przecenił swoje możliwości, nie doceniając Zachodu i sankcji, jakie zostały nałożone.

- To pokazuje, jak bardzo Putin jest zamknięty na Kremlu. Nawet gdyby zajął cały kraj – do czego nie ma wystarczających sił – lub przynajmniej jego wschodnią część, musiałby się przygotować na wojnę podziemną, która mogłaby trwać latami - tłumaczy.

ZOBACZ TAKŻE: Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje na żywo

W dalszej części rozmowy były generał Bundeswehry uważa, że jedynie embargo na dostawę węgla, gazu i ropy byłoby w stanie zatrzymać kolejne bombardowania. Jednocześnie niemiecki wojskowy przekonywał, że "nie ma kompromisu między samouwielbieniem narodu, którego istnienie jest zagrożone, a żądaniami rozbrojenia, demilitaryzacji >>denazyfikacji<<.

- Wierzę w stare powiedzenie: każdy kraj ma armię, własną lub obcą - zakończył.

RadioZET.pl/dw.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET