`

„Ta rewolucja jest kobietą”. Irańczyk mieszkający w Polsce o gniewie po śmierci 22-latki

4 min. czytania
20.10.2022 11:45
Obserwuj nas na Google

Wystarczy, że Zachód przestanie wspierać islamską republikę i ona się skończy - mówi w podcaście „Współrzędne Świata” Michał Mohammadreza Rezazadeh. Autor kanału „Irańczyk w Polsce” opowiada o kulisach gwałtownych protestów, które od ponad miesiąca odbywają się w całym Iranie.

Irańczyk w Polsce
fot. Remi Urant

Społeczny gniew w 86-milionowym Iranie podsyciła śmierć 22-letniej Kurdyjki Mashy Amini. 13 września przyjechała odwiedzić brata w Teheranie. Na jednej z ulic została zatrzymana przez tzw. policję moralności. 

- Miała zakrytą głowę, ale chusta była zbyt podsunięta i za dużo włosów było widocznych, jak na irańskie standardy. Dlatego policja moralności podeszła do niej i funkcjonariusze powiedzieli, że nie podoba im się to i powinna bardziej zakryć się hidżabem. Odmówiła. Za to brutalnie ją pobito i wrzucono do radiowozu. Na komisariacie zapadła w śpiączkę. Po dwóch dniach zmarła - relacjonuje Michał Mohammadreza Rezazadeh w podcaście „Współrzędne Świata”.

Redakcja poleca

Protesty w Iranie. Nie tylko w sprawie kobiet

Od 16 września Irańczycy oraz członkowie mniejszości etnicznych każdego dnia wychodzą na ulice, aby powiedzieć głośne „dość” rządom ajatollahów. Gwałtowne protesty, podczas których dochodzi do zamieszek, są brutalnie tłumione przez służby bezpieczeństwa. Według organizacji Iran Human Rights w ciągu miesiąca na ulicach Teheranu i innych miast zginęło około 215 osób. 

To tylko szacunki, bo przez regularne odcinanie Iranu od internetu i brak niezależnych obserwatorów w kraju informacje o skali protestów i ich skutkach są cząstkowe. - Amini jest symbolem protestów, które nie są tylko z powodu obowiązku noszenia przez kobiety chusty na głowie. Islamska republika w wielu miejscach doznała porażki. Chodzi o całe społeczeństwo, które zostało zepsute przez 43 lata rządów islamskiej republiki - tłumaczy Rezazadeh.

Już w lipcu w Iranie wybuchły protesty niezadowolenia z powodu kryzysu wodnego. - Na przykład trzy duże jeziora w Iranie są wyschnięte, bo rządowi nie opłacało się ich utrzymywać. Kolejny problem to inflacja. W 2020 r. dwa razy byłem w Iranie odwiedzić rodziców. W styczniu i w sierpniu pięciokrotnie wszystko podrożało. Tam teraz jest drożej niż w Polsce - komentuje. 

Jednak to sytuacja kobiet pod rządami ajatollahów dolała oliwy do ognia. - Kobiety w Iranie są liczone jako połowa wartości mężczyzny. Jeśli pojawisz się ze swoją żoną, to urzędnicy będą mówić do ciebie, nie do niej. Nie pozwalają sobie nawet patrzeć na tę kobietę, bo uważają ją za własność mężczyzny: ojca przed ślubem i męża po ślubie - mówi Irańczyk, który od 6 lat mieszka w Polsce.

- Żeby kobieta niezamężna mogła dostać paszport, ojciec musi wyrazić notarialnie na to zgodę, a po ślubie - mąż. Jednocześnie kobiety mogą być profesorami, ale sędziami już nie. Dlaczego? Bo kobiety dostają okresu i z tego powodu są „nieczyste”. To jedna z głupot, która buduje wśród Irańczyków podejście do kobiet. 

Mohammadreza dodaje, że „ta rewolucja jest kobietą i jest dla kobiet w Iranie”. - Od wielu lat są dyskryminowane i torturowane. Z drugiej strony za czasów szacha (okres monarchii do 1979 r., kiedy doszło do rewolucji islamskiej - red.) noszenie hidżabu było zakazane, więc Iranki również nie mogły w pełni być sobą - komentuje.

Redakcja poleca

Zachód wspiera reżim w Iranie?

Gniew Irańczyków koncentruje się na paramilitarnej organizacji Związku Mobilizacji Uciemiężonych, w skrócie Basidż. Między innymi to jej członkowie odpowiadają za przestrzeganie „moralności” na ulicach. - Jeśli nawet świecki obywatel musi być objęty wszystkimi zasadami religijnymi, które narzuca państwo, to oznacza łamanie praw człowieka. Islamska republika sobie na to pozwala. Policjanci potrafią podejść do mnie, kiedy trzymam za rękę moją mamę i zapytać, kim dla siebie jesteśmy - mówi Rezazadeh. 

Dodaje, że jego rodzina i przyjaciele boją się o swoje życie. - Nawet jeśli tylko siedzisz w domu i publikujesz coś w mediach społecznościowych, to policja może przyjść do ciebie i cię aresztować. Jest dużo influencerek, o których słuch zaginął. Ustawiły jakieś zdjęcie bez chusty, albo opublikowały post i po dwóch dniach nic o nich nie słyszeliśmy - komentuje.

Gość podcastu „Współrzędne Świata” jest rozczarowany postawą Zachodu. Przywódcy USA czy Francji wyrażają zaniepokojenie zamieszkami w Iranie, ale nikt nie mówi o kolejnych sankcjach na reżim w Teheranie. Przypomina, że prezydent Iranu Ebrahim Ra’isi dostał od USA we wrześniu wizę, aby wziąć udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. 

- Tam kłamał w żywe oczy, że jeśli kobiety muszą nosić hidżab w Iranie to dlatego, że chroni je przed mężczyznami. Bo przecież oni są „zwierzętami”, którzy nie mają nad sobą kontroli i kobiety muszą same się ukryć. Islamska republika twierdzi, że mężczyźni to dzikie zwierzęta, które reagują przemocą na widok kobiecych włosów - mówi Rezazadeh. Ma również żal m.in. do prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który w Nowym Jorku spotkał się z Ra’isi. Z kolei w środę do prezydenta Iranu zadzwonił prezydent Polski Andrzej Duda. Z informacji jego kancelarii wynika, że nie poruszono podczas spotkania tłumienia społecznych protestów po śmierci 22-letniej Kurdyjki.

Co może się stać, kiedy islamska republika się skończy? - Najgorszą alternatywą może być Mojāhedin-e Khalq-e, czyli Organizacja Bojowników Ludowych Iranu. To islamsko-komunistyczna partia, która chciała przejąć władze po szachu - wyjaśnia. Dodaje: - Obecni liberalni Irańczycy, którzy szukaliby wsparcia, raczej nie zwróciliby się do rodziny Pahlawich. Syn szacha wciąż zabiera głos i wspiera kobiety w Iranie. To nie jest teraz alternatywa. 

W ocenie Rezazadeha dużym szacunkiem cieszy się Masih Alinejad, irańska dziennikarka, która musiała uciekać do USA przez karę śmierci. - Cieszy się dużym szacunkiem wśród Irańczyków. Dużo ludzi, w tym ja, chętnie jej słuchamy. Teraz trzeba słuchać Irańczyków. Nie można milczeć o tym, co się dzieje w Iranie. Dla Chin i Rosji już nie mam nadziei. Nic od nich nie oczekuję. Jeśli Zachód przestanie wspierać islamską republikę, ona od razu się skończy - podsumowuje.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET