Trump i Putin wydali wspólne oświadczenie
We wspólnym oświadczeniu prezydenci USA i Rosji: Donald Trump i Władimir Putin, zgodzili się kontynuować walkę z tzw. Państwem Islamskim w Syrii aż do pokonania samozwańczego kalifatu - podano w sobotę na stronie internetowej Kremla.
W stanowisku zatwierdzonym na marginesie szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w wietnamskim Danang, przywódcy dwóch mocarstw zgodzili się również, "że nie ma wojskowego rozwiązania dla konfliktu w Syrii". Obie strony uzgodniły również kanały komunikacyjne, by uniknąć niebezpiecznych incydentów na Bliskim Wschodzie.Jak podał Kreml, prezydenci uznali również suwerenność, niepodległość oraz terytorialną integralność Syrii i wezwali wszystkie strony konfliktu do aktywnego udziału w procesie pokojowym w Genewie.
Podczas konfliktu syryjskiego, Rosjanie wspierają politycznie i wojskowo armię prezydenta Syrii Baszara al-Asada. USA udzielają z kolei pomocy militarnej dowodzonym przez Kurdów Syryjskim Siłom Demokratycznym (SDF), które kontrolują większość syryjskich terytoriów położonych na północ od rzeki Eufrat.
Potworna masakra. Dżihadyści zabili 128 osóbW ostatnich tygodniach tzw. Państwo Islamskie doznało szeregu dotkliwych porażek w Iraku i Syrii. 17 października Ar-Rakka, była stolica samozwańczego kalifatu, została całkowicie wyzwolona z rąk dżihadystów. W czwartek syryjska armia wraz z sojusznikami, w tym libańskim Hezbollahem, odbiła z rąk dżihadystów miasto Abu Kamal, ostatni duży ośrodek samozwańczego kalifatu w Syrii. Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego wciąż stawiają zbrojny opór na pustyni.
Wojna w Syrii, która w ciągu sześciu lat pochłonęła ponad 320 tys. ofiar śmiertelnych, przekształciła się w bardzo złożony konflikt, w którym intensywnie uczestniczą dżihadyści i w który są zaangażowane regionalne oraz światowe mocarstwa. Konflikt ten zaczął się w marcu 2011 roku od krwawego stłumienia przez prezydenta Asada prodemokratycznych manifestacji.
RadioZET.pl/PAP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET