"Trwa cicha mobilizacja". Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego o ofensywie Putina
Rosjanie nie mają odpowiednich zasobów i sił, aby kontynuować ofensywę w Ukrainie - podał Kyryło Budanow, szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. W jego ocenie Kreml może wykorzystać najemników m.in. z Syrii.
Od 17 dni Rosja kontynuuje pełnoskalową agresję na Ukrainę. Pomimo prowadzenia ataków w wielu kierunkach naraz, wojskom Putina udało się do tej pory opanować tylko jedno duże miasto - Chersoń na południu kraju.
Rosyjska ofensywa utknęła w martwym punkcie; nieprzyjaciel nie ma wystarczających zasobów i sił, aby ją kontynuować - ocenił szef Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiadu wojskowego - GUR MO) Kyryło Budanow, cytowany w sobotę przez portal Ukrinform.
Ofensywa wojsk Putina stoi w miejscu. Kreml szykuje wysłanie najemników
- W rzeczywistości (Rosja - red.) nie ma wystarczających zasobów i sił, aby ją kontynuować. Teraz obserwujemy ściąganie nowych jednostek z absolutnie całej Rosji. Trwa tak zwana cicha mobilizacja. Mobilizowana jest niestety cała ludność naszych czasowo okupowanych terytoriów obwodów donieckiego i ługańskiego oraz anektowanej Republiki Krymu - poinformował Budanow.
- Wiele jednostek na tym etapie zostało już zniszczonych lub utraciło zdolność bojową. Rezerwy są wykorzystywane do przywracania ich zdolności bojowej. Ponadto, w związku z przegrupowaniem, wojska są wzmacniane w obszarach ważnych dla Rosji – dodał szef wywiadu wojskowego. Oprócz tego, z danych, którymi dysponuje GUR wynika, że Moskwa przygotowuje wysłanie na Ukrainę najemników z Syrii, Libii, Naddniestrza, Abchazji, czy Osetii.
Siły zbrojne Ukrainy powstrzymują ofensywną operację Rosji na wszystkich kierunkach - podał w sobotę rano sztab generalny ukraińskiej armii w podsumowaniu sytuacji operacyjnej, opublikowanej na Facebooku.
Według ukraińskiego dowództwa nieprzyjaciel na kierunku poleskim (północnym), siewierskim (północno-wschodnim) i wzdłuż linii rzeki Boh ponosi duże straty w ludziach i sprzęcie, próbując utrzymać zdobyte wcześniej pozycje. Podobnie na kierunku Donieckim. Na pozostałych kierunkach tempo natarcia Rosjan miało ulec "wyraźnemu spowolnieniu".
Zdaniem ukraińskiego sztabu generalnego, większość rosyjskich jednostek, która miała bezpośredni kontakt ogniowy z Ukraińcami, jest zdemoralizowana: zdarzają się przypadki poddawania się "poszczególnych grup" nieprzyjaciela.
Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo. Najnowsze informacje
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET