`

Dwa samoloty zderzyły się w powietrzu. Pilot wylądował z dziurą w kadłubie

2 min. czytania
13.05.2021 11:27
Obserwuj nas na Google

Do zderzenia dwóch niewielkich samolotów doszło na przedmieściach amerykańskiego Denver, Jedna z maszyn niemal rozpadła się na pół, choć mimo tego pilotowi udało się wylądować. W wypadku nikt nie ucierpiał. 

USA
fot. CBS Denver/Associated Press/East News

Wypadek miał miejsce w środę na przedmieściach Denver w amerykańskim stanie Kolorado. Jak informuje agencja Associated Press, do zderzenia doszło w momencie, gdy obydwie maszyny przygotowywały się do lądowania.

Denver. Zderzenie dwóch samolotów. Jeden niemal rozpadł się na pół

- Każdy z tych pilotów powinien teraz kupić los na loterię [...] Nie pamiętam niczego podobnego. Nikt nie ucierpiał i to chyba najbardziej niesamowita część tego zdarzenia - przyznał w rozmowie z AP John Bartmann, zastępca szeryfa hrabstwa Arapahoe. 

AP cytuje także June Cvelbar, która była świadkiem zdarzenia akurat w momencie, gdy spacerowała po parku. - Widziałam na niebie dwa samoloty. Jeden większy i zielony wyglądał jakby holował mniejszego szybowca - relacjonowała. 

Usłyszałam hałas, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to było zderzenie. Kiedy uświadomiłam sobie, że samolot leci w dół, zaczęłam biec w jego stronę. Po dotarciu na miejsce, pilot i jego pasażer byli już na nogach  - June Cvelbar, świadek wypadku

Jedna z maszyn uległa poważnemu uszkodzeniu - jej kadłub niemal rozpadł się na pół. Pilotowi, który był jedyną osobą na pokładzie samolotu, udało się jednak bezpiecznie wylądować.

Redakcja poleca

Drugi samolot nie został uszkodzony, ale miał poważne problemy z tradycyjnym lądowaniem. Z tego powodu pilot musiał uruchomić przymocowany do konstrukcji spadochron i w ten sposób wylądować na polu w pobliżu parku stanowego, Na pokładzie znajdował się jeszcze jeden pasażer.  Śledczy będą teraz ustalać przyczyny oraz dokładne okoliczności wypadku. 

RadioZET.pl/Associated Press

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET