Do tragedii doszło 9 listopada przy 73 Root Avenue w Ansonii w stanie Connecticut. Zgłoszenie wpłynęło na policję o godzinie 13:40. Na numer alarmowy zadzwoniła kobieta, jednak w słuchawce zarejestrowano tylko "krzyki i zamieszanie w tle". Kiedy funkcjonariusze pojechali na miejsce, już od progu słychać było płacz i wrzaski.
Wstrząsająca zbrodnia w USA. Polak zabił żonę na oczach dzieci
Według Connecticut Post pierwszą osobą, z którą zetknęli się policjanci, był 3-letni syn pary. Wskazał służbom drogę do kuchni. Widok był makabryczny. Kamil Z. stał nad swoją żoną Grace. Oboje byli zakrwawieni, a kobieta miała poważne obrażenia górnej części ciała. Na stole leżał zakrwawiony nóż i siekiera.
- Co ja zrobiłem? - krzyczał Polak do policjanta, gdy ten próbował zakuć go w kajdanki. - Zastrzel mnie. Po prostu mnie zastrzel. Ja to zrobiłem - dodał. Grace została przetransportowana do szpitala Yale New Haven, gdzie zmarła.
34-latka osierociła trójkę dzieci w wieku 4-miesięcy oraz 3- i 5 lat. Niemowlę i 3-latek w chwili zdarzenia byli w domu, na szczęście nic im się nie stało. 5-latek był w szkole.
Kamil Z. został aresztowany i oskarżony o morderstwo. Dziennikarzom "Dziennika Wschodniego" udało się ustalić, że zabójca pochodzi z Łukowa (woj. lubelskie). Do USA wyjechał z rodziną, gdzie się osiedlił. Świadczy o tym dokument, który przesłała polskiemu portalowi pracownica departamentu sądownictwa w stanie Connecticut. – Nadal badamy sprawę, próbując ustalić, co do doprowadziło do morderstwa – poinformował z kolei rzecznik policji Patrick Lynch, cytowany przez "DW".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET