Do tragedii w obwodzie lwowskim na Ukrainie doszło we wtorek rano. Funkcjonariusze policji po przybyciu pod wskazany adres w mieście Żydaczów ustalili, że w domu mieszkała matka z trojgiem dzieci.
Kilkulatki przebywały bez opieki dorosłych, kiedy doszło do wypadku. Matka wyszła do pracy. Około 9 rano do domu przyszła ciotka dzieci i to ona wezwała pomoc medyczną i powiadomiła służby.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas zabawy zapałkami na dwulatku zapaliły się ubrania. Stwierdzono, że chłopiec doznał oparzeń i zatruł się produktami spalania. Mimo starań lekarzy dziecko zmarło. Życiu czterolatki i sześciolatka nie zagraża niebezpieczeństwo. W sprawie wszczęto postępowanie karne z artykułu dotyczącego niewypełnienia obowiązków opieki nad dzieckiem.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET