Do dramatycznego zdarzenia doszło 8 grudnia w domu rodziny w miejscowości Kropywnycki na Ukrainie. Katerina Dobrodij spytała w kuchni matkę, czy tego dnia mogłaby nie iść do szkoły. Tłumaczaczyła, że jest zmęczona. 35-letnia Olena, na co dzień pracująca jako anestezjolog w szpitalu onkologicznym, odmówiła córce. Dziewczynka nie dawała za wygraną. To tylko pogorszyło sytuację.
Jak informują zagraniczne portale, kobieta wpadła w szał, chwyciła za tasak i uderzyła nim 12-latkę w głowę. Dziewczynka zalała się krwią i padła na podłogę. Matka postanowiła zatuszować ślady zbrodni. Przebrała ciało córki, wepchnęła je do bagażnika samochodu i wywiozła do oddalonego o około 5 km lasu.
Zabił córkę, bo za długo płakała. Został znaleziony martwy w celiWieczorem Olena zgłosiła zaginięcie córki. Śledczy założyli, że dziewczynka była w szkole, a następnie zaginęła. Później ustalili, że młoda Ukrainka nie dotarła nawet na lekcje. 12 grudnia odnaleziono jej zwłoki.
Podejrzenia padły na jej matkę. Kamera zarejestrowała samochód Oleny Dobrodij w pobliżu miejsca zbrodni. – Na podstawie zebranych dowodów kobieta została zatrzymana pod zarzutem zabójstwa – powiedział Wiaczesław Abroskin, szef miejscowej policji. 35-letniej Ukraince grozi dożywocie.
RadioZET.pl/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET