Zwłoki 66-latka leżały w mieszkaniu dwa miesiące. Służby "zapomniały" go zabrać

2 min. czytania
04.02.2021 12:35
Obserwuj nas na Google

Zwłoki 66-letniego mieszkańca Wiednia przeleżały w jego mieszkaniu dwa miesiące po jego śmierci. Okazało się, że służby zapomniały zabrać ciała. W tej sprawie prowadzone jest już śledztwo. 

Zwłoki 66-latka
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Austria. 66-letni mieszkaniec stolicy kraju, Wiednia, zamieszkały w dzielnicy Hietzting, zmarł 11 listopada. Jego sąsiadka, która w ostatnim czasie opiekowała się nim i robiła mu zakupy, poinformowała o tym policję. 

Wiedeń. Zwłoki 66-latka przeleżały w mieszkaniu ponad dwa miesiące

Jak twierdzi kobieta w rozmowie z austriacką telewizją ORF, poinformowano ją, że stosowne służby zajmą się sprawą. Przyznaje też, że przez następne dwa miesiące nie otrzymała żadnych wieści na temat przyczyn śmierci sąsiada ani dotyczących pochówku. Gdy próbowała się czegoś dowiedzieć, odpowiadano jej, że potrzebna jest sekcja zwłok.

Redakcja poleca

27 stycznia była umówiona z notariuszem. Jako że nic nie wiadomo nic o rodzinie zmarłego, sąsiadka została poproszona o pomoc w sporządzeniu testamentu oraz asystę przy oględzinach mieszkania mężczyzny. Gdy weszli do lokalu, znaleźli tam ciało 66-latka. Okazało się bowiem, że służby komunalne zapomniały go stamtąd zabrać. 

To bardzo niefortunna okoliczność i problem komunikacyjny między zespołem zaświadczającym o śmierci a służbami pogrzebowymi. Pewnie gdyby zmarły miał rodzinę albo bliskich, nie doszłoby do tego  - Nicolas Salzer, szef miejskiego centrum ds. sanitarnych

Jak twierdzą miejscy urzędnicy, żaden z pracowników nie pamięta, żeby kiedykolwiek doszło do podobnej sytuacji. Wiadomo jednak, że wszczęto śledztwo w tej sprawie, a w podlegającej magistratowi jednostce prowadzony jest audyt wewnętrzny. Nie wiadomo też, kiedy zostanie zorganizowany pogrzeb mężczyzny. Jeśli służbom nie uda się dotrzeć do jego krewnych, pochówkiem zajmie się miasto. 

RadioZET.pl/wien.orf.at/Gazeta.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET