Kierowca doprowadził rolnika do furii. Samochód został kompletnie zniszczony
Rolnik z hrabstwa Durham staranował podnośnikiem widłowym samochód, który zablokował mu wyjazd z farmy. Sprawę wyjaśnia policja – donosi brytyjski portal The Mirror. Nagranie z incydentu stało się hitem internetu.
Incydent wydarzył się w hrabstwie Durham w Wielkiej Brytanii. Doszło tam do scysji między rolnikiem poruszającym się podnośnikiem widłowym a kierowcą samochodu osobowego, który nielegalnie zaparkował na jego posesji, blokując wyjazd. Mężczyzna nie chciał odjechać i nagrywał całą sytuację telefonem.
Wielka Brytania. Rolnik staranował blokujący go samochód podnośnikiem widłowym
Rolnik stracił w końcu cierpliwość, ruszył przed siebie i staranował samochód. Wózek widłowy podniósł pojazd, przewrócił go na bok, a następnie na dach, wyrządzając poważne zniszczenia. Właściciel samochodu wpadł w furię i zaczął kopać podnośnik widłowy. Nie powstrzymało to rolnika, który zepchnął pojazd aż na pobocze, nie zwracając uwagi na odpadające od samochodu lusterka i elementy karoserii.
Nagranie stało się hitem internetu. Film udostępnił na Twitterze prezenter radiowy BBC Jeremy Vine i opatrzył go komentarzem: "Kierowca zablokował samochodem wjazd na farmę. Ma smartfona. Rolnik ma podnośnik widłowy. Kto wygra?"
W komentarzach rozgorzała gorąca dyskusja. Jedni brali stronę rolnika, inni byli oburzeni jego zachowaniem i pisali, że przesadził. „W pełni popieram rolnika. Nie można blokować wjazdu na farmę. Kierowca powinien uszanować jego własność i zaparkować w odpowiedni sposób” - napisał jeden z użytkowników. Przeciwny pogląd wyraziła autorka innego komentarza: „Niszczenie samochodu w taki sposób to okropne marnotrawienie zasobów. Nic dziwnego, że nasza planeta jest w fatalnym stanie".
Pojawiło się też rozwiązanie, które można określić jako kompromisowe. Jeden z użytkowników Twittera stwierdził, że rolnik powinien zamknąć bramę, a potem czekać, aż kierowca sam zapuka do jego drzwi i poprosi o jej otwarcie. „Właściciel farmy mógłby wtedy obciążyć go za to dowolną kwotą” - napisał internauta.
Incydent został zgłoszony policji, która wszczęła śledztwo. Funkcjonariusze dokonali już oględzin miejsca zdarzenia i po przeanalizowaniu dowodów zdecydują o tym, czy ktokolwiek zostanie oskarżony.
RadioZET.pl/Mirror.co.uk/Twitter/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET