Putin wygłosił orędzie i uznał niepodległość Donbasu. "Ukraina jest integralną częścią Rosji"
Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie. W swoim orędziu nazwał zaś Ukrainę "integralną częścią historii Rosji" oraz krajem rządzonych przez "obce państwa". Oskarżył też Ukraińców o prace nad bronią nuklearną.
Władimir Putin w trakcie swojego poniedziałkowego orędzia złożył podpis na dekrecie uznającym niepodległość Donbasu, co - jak stwierdził - "uznaje za konieczne". - W trybie natychmiastowym podjąłem decyzję o uznaniu niepodległości obu separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy - ogłosił.
Putin podpisał dekret o niepodległości republik w Donbasie
Decyzja ta na pewno spotka się z rażącym sprzeciwem społeczności międzynarodowej. W świetle prawa Donbas jest bowiem integralną częścią Ukrainy, a wchodzące w jego skład wspomniane wyżej republiki nie mogą funkcjonować na płaszczyźnie międzynarodowej jako odrębne podmioty, nie można też z nimi podpisywać żadnych umów i traktatów.
Rosyjski przywódca nazwał Ukrainę " integralną częścią naszej własnej historii", "starożytnymi ziemiami rosyjskimi", a sytuację na wschodzie tego kraju jako "krytyczną".
- Dlaczego musieliśmy przenieść prawa na terytoria, które były częścią Imperium Rosyjskiego? Powtarzam, Ukraina została sztucznie utworzona, przez Rosjan. Przyznanie praw republikom po opuszczeniu Imperium Rosyjskiego było szaleństwem - oświadczył, nakreślając także tło historycznie. Jego zdaniem, Ukraińcy "nigdy nie mieli tradycji własnej państwowości. Wykreowali ją dopiero komunistyczni liderzy".
To historyczna nieprawda, o czym przypomniał m.in. dziennikarz Onetu Michał Protaziuk, pisząc, że Wielkie Księstwo Kijowskie powstało już 1100 lat temu.
Putin oskarża Ukrainę. "Państwo korupcji i przemocy"
W ocenie Putina Ukraina "nie jest zdolna osiągnąć statusu stabilnego państwa, dlatego musiała i musi polegać na innych krajach, takich jak USA". Dodał, że to "radykałowie", którzy otrzymywali "wsparcie od ambasady USA", doprowadzili Ukrainę "do zamachu stanu". Dodał, że Ukraina to kraj pełen korupcji i przemocy.
Oskarżył też Ukrainę o pracę nad bronią atomową. - Gdyby Ukraina posiadała broń atomową stanowiłoby to zagrożenie dla Rosji. Sytuacja zmieniłaby się diametralnie. To coś, czego nie możemy ignorować - stwierdził, dodając, że to Zachód sfinansował pracę nad tą technologią.
Obcy mają wpływ na wszystkie najważniejsze decyzje, które zapadają na Ukrainie. [...] Czy Ukraińcy wiedzą o tym? Zdają sobie sprawę, że ich państwo nie stało się nawet nie protektoratem, co kolonią? Kolonią z marionetkami
- USA i NATO bezwstydnie stworzyły na Ukrainie wojenny teatr. Zagrożenie dla Rosji jest realne - powiedział. - Próbują nas przekonać, że NATO to traktat pokojowy. Ale przecież na początku lat 90-tych zapewniano nas, że po zjednoczeniu Niemiec granica wpływów NATO nie przesunie się ani o centymetr na wschód - dodał.
Putin przekonywał również, że "wyrzutnie tarczy antyrakietowej w Polsce mogą być użyte do pocisków ofensywnych". Zarzucił państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego, że poszerzając swój ofensywny arsenał militarny, który może stanowić zagrożenie dla Rosji.
- Kraje Europy Wschodniej przyniosły do NATO swoje kompleksy dotyczące "rosyjskiego zagrożenia" - ocenił. Zaznaczył, że Rosja otrzymała "obietnicę, że NATO nie będzie rozszerzane na wschód", ale obietnice te "nie zostały dotrzymane".
RadioZET.pl/PAP/Twitter/Onet.pl/Gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET