Wojsko rosyjskie w Buczy. „Na ulicach leżą ciała zabitych mieszkańców”
- Rosyjscy żołnierze zaczęli burzyć budynki, strzelać do ludzi, dewastować sklepy, okradać mieszkańców. W 36-tysięcznym mieście nie ma teraz gazu, wody, prądu. Na ulicach leżą ciała zabitych mieszkańców Buczy, które sąsiedzi usiłują jakoś pogrzebać – relacjonują Ukraińcy, którym udało się uciec z podkijowskiego miasta.
Wojna w Ukrainie staje się coraz bardziej brutalna. - Rozp*****lić wszystkich: cywilów, dzieci - takie rozkazy mają dostawać według służb ukraińskich rosyjscy żołnierze. Pojawia się coraz więcej informacji o atakach na uchodźców próbujących uciec przed wojną z obleganych miasta: armia Rosji otwierała ogień do kobiet i dzieci. Są zabici.
Ciężkie walki toczą się wokół Kijowa – Rosjanie próbują opanować miasto, Ukraińcy twardo się bronią. Dla mieszkańców okolicznych miejscowości wojna to niemal koniec świata – PAP rozmawiał z 20-letnią uciekinierką z Buczy, która stwierdziła, że „tego, co działo się w jej mieście nie mogła sobie nawet wyobrazić”.
Bucza ofiarą rosyjskiej napaści. „Żołnierze zaczęli burzyć budynki, strzelać do ludzi”
20-letnia animatorka Daria, mieszkanka Buczy, opowiedziała PAP swoją historię. Młoda kobieta razem z rodziną na wieść o ataku Rosji wyruszyła do rodziny w powiecie żytomierskim. W Buczy został jej ojciec, który postanowił pilnować majątku.
- Droga do babci, która z reguły zajmuje półtorej godziny, nam zajęła siedem. Gdy mijaliśmy Hostomel, widzieliśmy, jak rosyjskie śmigłowce ostrzeliwują lotnisko. To, że to było lotnisko, wiem, gdyż niejednokrotnie byłam tam, bo mój chłopak akurat tam pracuje – opowiedziała Daria.
Bucza po dwóch tygodniach rosyjskich ataków zmieniła się nie do poznania. Rosjanie strzelali do mieszkańców, którzy zostali w mieście – na ulicach leżą ciała cywilów, nie można ich bezpiecznie usunąć. W mieście nie ma gazu, wody ani prądu, a rosyjscy żołnierze regularnie grabią sklepy i okradają Ukraińców. Taki otrzymali rozkaz, gdy stało się jasne, że Rosja nie zapewni im aprowizacji przez problemy z logistyką.
Ojcu Darii udało się z Buczy uciec. Wcześniej nie wychodził z budynku przez 11 dni, nie zapalał światła, gotował na wewnętrznym podwórku, a wodę brał ze studni.
- Dwunastego dnia po zmierzchu, gdy tylko pojawiła się taka możliwość – zostawił nasz dom i udał się do nas. Na obrzeżach miasta zatrzymali go rosyjscy okupanci, którzy przy wjazdach do Buczy ustawili posterunki kontrolne. Kazali mu się wylegitymować. Nawet nie wiem, jak on powstrzymał się i nie napluł im w ich ryje. Naprawdę nie wiem – poinformowała 20-latka.
Trwa wojna w Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.
RadioZET.pl/PAP
Wojna w Ukrainie na żywo:
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET