Polacy wjechali prosto pod pociąg. 20-letni pasażer zginął na miejscu
Tragedia w Austrii niedaleko Grazu. Samochód, którym podróżowali Polacy, zderzył się z pociągiem. 20-letni pasażer zginął na miejscu, 22-letni kierowca walczy o życie.
Wypadek wydarzył się 4 lutego, jednak dopiero teraz media poinformowały, że uczestnikami zdarzenia byli Polacy. Do tragedii doszło około 17.40. Autem podróżowały trzy osoby. "Samochód zderzył się z pociągiem na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Gros St. Florian" - przekazała straż pożarna.
Austria. Samochód zderzył się z pociągiem. Nie żyje Polak, drugi jest ciężko ranny
Jak poinformowała policja ze Styrii (kraj związkowy w południowej Austrii), w aucie byli Polacy. 22-letni kierowca samochodu jechał z dwoma innymi pasażerami w wieku 20 i 36 lat w kierunku Lebingleinz. Pociąg uderzył w bok samochodu i przeciągnął pojazd na odległość 190 metrów.
Według informacji służb 22-letni kierowca został zakleszczony w aucie. Udało się go uwolnić dopiero za pomocą hydraulicznego sprzętu. Ciężko ranny trafił na oddział intensywnej terapii. Z wraku pojazdu wydostano również 20-letniego pasażera. Mężczyzna zmarł na miejscu w następstwie odniesionych obrażeń.
Jak podaje portal limanowa.in, obaj młodzi mężczyźni to mieszkańcy Limanowszczyzny. Trzeci z uczestników wypadku, 36-latek, który siedział z tyłu, miał dużo szczęścia. Według policji był w stanie samodzielnie wysiąść z samochodu.
Pasażerowie pociągu nie ucierpieli. Z wypadku bez szwanku wyszedł także maszynista. Policja pobrała jego krew, aby sprawdzić, czy w chwili tragedii był pod wpływem alkoholu.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET