Na zdjęciu opublikowanym na profilu Bieleckiego na Facebooku widać wyraźnie ogromną ranę na nosie oraz zakrwawioną kurtkę:
„Eh było blisko. Kilkadziesiąt metrów pod obozem pierwszym dostałem w głowę dużym kamieniem. Skończyło się na złamanym nosie i sześciu szwach, które profesjonalnie założyli Piotrek Tomala i Marek Chmielarski pod kierunkiem telefonicznych porad Roberta Szymczaka. Za parę dni powinienem być w pełni formy :)” — czytamy w poście.
Adam Bielecki miał wypadek na K2!Pod statusem i fotografią można zobaczyć komentarze. Internauci okazują sporo wsparcia naszemu himalaiście: „Zdrówka życzę i szybkiego powrotu do zdrowia! Wracajcie bezpiecznie wszyscy do domu! nie ma innej opcji, trzymam za Was kciuki by wam się udało!”, „good recovery Adam!”, „Wracaj szybko do zdrowia. I uważaj na siebie. Powodzenia!”.
Twitterowicz dominobb specjalizujący się w tematyce himalaistycznej zwrócił również uwagę na szczegół, który mógł uratować Bieleckiemu życie:
Jak poinformował w rozmowie z TVN24 kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki, w pobliżu pierwszego obozu na Bieleckiego spadł kamień, co spowodowało obrażenia nosa i czoła. Konieczne było szycie. — Kilka dni spędzi w bazie, ale akcja będzie kontynuowana — przekazał.
RadioZET.pl/Facebook/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET