Wyznanie byłego współpracownika Putina. Mówi o nim przerażające rzeczy
Abbas Gałjamow, były autor przemówień Władimira Putina, uważa, że "idealny przywódca" stał się mordercą, który zabija z zimną krwią. - Jest wystarczająco szalony, by sięgnąć po broń jądrową - stwierdził były współpracownik rosyjskiego dyktatora.
Politolog Abbas Gałjamow, były autor przemówień Władimira Putina, w marcu tego roku, po wybuchu wojny na Ukrainie, opuścił Rosję i wyjechał do Izraela, gdzie pracuje jako niezależny konsultant polityczny. Wcześniej był w zespole ekspertów, którzy pisali mowy dla rosyjskiego dyktatora. Najpierw robił to w latach 2002-2003, kiedy Putin został prezydentem, a potem wrócił w 2008 r., kiedy dyktator został premierem.
Jak mówi teraz Gałjamow, jego nieufność do Putina zaczęła rosnąć w ostatnich latach, a zaczęło się od aneksji Krymu. - Kiedy widziałem go po raz ostatni w 2010 r., nie wyobrażałem sobie, że stanie się mordercą zabijającym z zimną krwią - mówi Gałjamow w rozmowie z fińskim dziennikiem "Ilta-Sanomat". - Był aktywny i logiczny. Praca z nim była przyjemnością. Zachowywał się jak naprawdę dobry przywódca. Miał swoje pomysły w głowie, ale słuchał innych i czasem zmieniał swoje zdanie. Ostateczna decyzja, którą podejmował, bywała zupełnie inna niż jego pierwotny pomysł - dodaje były współpracownik Putina.
Autor przemówień Putina: Stał się mordercą
Przyczynę wojny na Ukrainie politolog widzi w wewnętrznej sytuacji politycznej w Rosji. Jego zdaniem Putin nie był pewien zwycięstwa w wyborach prezydenckich w 2024 r. - Kilka lat temu Rosjanie stracili zainteresowanie polityką zagraniczną i zaczęli zwracać uwagę na sytuację w Rosji. To był początek problemów politycznych Putina. Jego popularność spadła - uważa Gałjamow. Ekspert dodaje, że w Rosji spadł poziom życia, gospodarka popadła w stagnacje, rosła korupcja i nierówności społeczne. - Wtedy Putin zmienił retorykę. Zaczął mówić o ekspansji NATO i wrogu u bram. Zadziałało, ale na krótko - dodaje politolog. Jego zdaniem wynika to z przedłużającego się konfliktu na Ukrainie oraz braku sukcesów Rosji na froncie.
Co to oznacza dla Putina? Według Gałjamowa w Rosji elity i zwykli obywatele czekają, aż ktoś wykona pierwszy ruch. - Jeśli elita zacznie bunt, zwykli ludzie pójdą za nią. Jeśli zaczną protesty zwykli ludzie, elita podąży za nimi - twierdzi były współpracownik Putina. Jak dodaje, rośnie też niezadowolenie w wojsku, które "czuje się zdradzone przez Putina". W takiej sytuacji osaczony dyktator - mówi Gałjamow - może sięgnąć po broń nuklearną. - Nie mogę tego wykluczyć. Jest wystarczająco szalony i wystarczająco niemoralny - mówi politolog. Dodaje, że nie wiadomo, czy wojsko wykona taki rozkaz, bo armia nie jest już tak lojalna wobec dyktatora, jak kiedyś.
- Putin jest dwulicowy. Jest jak kameleon, którego zachowanie zmienia się całkowicie w zależności od okoliczności. W rzeczywistości jest mordercą, który zabija z zimną krwią i osobą całkowicie niemoralną - podsumowuje rosyjski politolog.
RadioZET.pl/Ilta-Sanomat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET