Manifestujący spłoszyli konia. Przestraszone zwierzę staranowało kobietę
Brutalna śmierć George'a Floyda głośnym echem odbiła się na całym świecie. W Londynie w trakcie protestu ruchu Black Lives Matter doszło do zamieszek z policją. W ich trakcie jeden z funkcjonariuszy spadł z konia. Zwierze się przestraszyło, uciekło i staranowało kobietę.
Kobietę, która została staranowana przez konia, przetransportowano do szpitala. Do strać, doszło po tym, jak protestujący zaczęli rzucać butelkami w policjantów.
Londyn. Zamieszki z policją po proteście ruchu Black Lives Matter
Do zamieszek doszło w Londynie w Wielkiej Brytanii w sobotę wieczorem. Starcia z policjantami miały miejsce w rządowej dzielnicy Whitehall. Jest ona zlokalizowania nieopodal rezydencji premiera przy Downin Street.
Gdy mundurowi chcieli doprowadzić do porządku, około 500 demonstrantów zaczęło rzucać butelkami oraz innymi przedmiotami w oficerów — przekazało Sky News. W trakcie starć jeden z funkcjonariuszy spadł z konia. Zwierzę się spłoszyło i zaczęło uciekać. Nadal nie wiadomo, w jakim stanie jest policjant.
B. partnerka G. Floyda: jestem tu dla mojego dziecka. Chcę sprawiedliwościZanim służbom udało się złapać konia, zwierzę staranowało kobietę. Poszkodowana została przetransportowana do szpitala. Według świadków - kobieta poważnie ucierpiała.
Śmierć George'a Floyda
George Floyd zmarł 25 maja. Afroamerykanin został uduszony przez policjanta w trakcie interwencji. Ostatnie słowa duszonego 46-latka "nie mogę oddychać" stały się głównym hasłem protestów odbywających się nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie.
RadioZET.pl/PAP/SKy News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET