ABBA zakazuje Trumpowi używania ich piosenek. "Nie uzyskał żadnej zgody"

2 min. czytania
04.09.2024 11:24
Obserwuj nas na Google

Donald Trump, który stara się o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, zdążył narazić się już wielu artystom. Do grona muzyków, którzy nie chcą być kojarzeni z kandydatem Partii Republikańskiej, dołączył właśnie zespół Abba. Wytwórnia w oświadczeniu przekazanym agencji Reutera zaznaczyła, że grupa stanowczo sprzeciwia się wykorzystywaniu ich fragmentów muzycznych w czasie wieców i w kampaniach.

Donald Trump Abba
fot. Mark Schiefelbein/Associated Press/East News & shutterstock

Abba odnosi się do praktyk Donalda Trumpa. Wydano oświadczenie

Muzycy należący do kultowego zespołu Abba nie chcą być kojarzeni z Donaldem Trumpem. Grupa z nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych miała dowiedzieć się, że ich przeboje: "The Winner Takes It All", "Dancing Queen" ,"Money, Money, Money" zostały wykorzystane na spotkaniu wyborczym kandydata Partii Republikańskiej w St. Cloud w Minnesocie. Muzykom bardzo się to nie spodobało.

Członkowie Abby postanowili oficjalnie wyrazić swój gniew i sprzeciwić się podobnym praktykom. Benny Andersson, Agnetha Fältskog, Anni-Frid Lyngstad i Björn Ulvaeus mieli zażądać dodatkowo usunięcia treści pokazujących fragmenty wieców w akompaniamencie ich muzyki z sieci. Gwizdy, wraz z wytwórnią, wystosowały oficjalne oświadczenie. Zaznaczono w nim, że działanie Donalda Trumpa nie było konsultowane z Abbą.

„Wraz z członkami zespołu zobaczyliśmy nagrania, na których piosenki zespołu są wykorzystywane podczas wieców Donalda Trumpa. Zażądaliśmy natychmiastowego zaprzestania takich praktyk. Sztab pana Trumpa nie uzyskał żadnej zgody ani licencji na wykorzystanie utworów zespołu” – przekazała wytwórnia w oświadczeniu wysłanym do agencji Reutera, cytowanym przez PAP.

Nie tylko Abba. Lista artystów, którzy nie chcą być kojarzeni z Danaldem Trumpem się wydłuża

Abba nie jest pierwszą grupą, która otwarcie mówi, że nie chce wspierać Donalda Trumpa swoim artystycznym dorobkiem. Lista artystów, którzy mają podobne zdanie, wciąż się wydłuża. Jakiś czas temu rodzina piosenkarza i kompozytora Isaaka Hayesa zażądała od sztabu Donalda Trumpa zaprzestania używania na jego wiecach piosenki zmarłego artysty. Chodziło o skomponowany w 1966 roku utwór "Hold On, I'm Coming".

Pośród muzyków, którzy nie chcą być kojarzeni z kampaniami kandydata Partii Republikańskiej, znalazły się również takie gwiazdy jak: Jack White, Celine Dion, Adele i Beyonce.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET