Alarm bombowy w samolocie z Polski do Grecji. Na pokładzie było ponad 190 osób
Greckie samoloty bojowe zostały wysłane w celu eskortowania samolotu linii Ryanair, lecącego z Katowic do Aten, z powodu alarmu bombowego. Na pokładzie znajdowało się ponad 190 osób.
Samolot linii Ryanair wystartował w niedzielę z lotniska w Katowicach w kierunku Aten. Już w trakcie lotu wykryto zagrożenie bombowe i ogłoszono alarm.
Alarm bombowy w samolocie z Polski do Grecji
Na pokładzie znajdowały się łącznie 192 osoby. Pasażerów o zagrożeniu powiadomił pilot. O sprawie poinformowały najpierw greckie media (m.in. portal LiFO i agencja ANA), a następnie agencja informacyjna AFP.
Greckie wojsko zadecydowało o wysłaniu myśliwców F-16 w celu eskortowania maszyny aż na lotnisko w Atenach. Samolot wylądował tam ok. godz. 17:40 czasu polskiego.
Wszystkich pasażerów i członków załogi ewakuowano. - Wszyscy ludzie mają się dobrze i są bezpieczni - powiedziała rzeczniczka lotniska w stolicy Grecji Elena Dimopoulou, którą cytuje agencja dpa. Samolot został poddany szczegółowej kontroli. W akcji uczestniczyli saperzy, którzy dokonali inspekcji zarówno maszyny, jak i bagaży.
Rzecznik polskiego MSZ Łukasz Jasina przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że "po sprawdzeniu przez pirotechników wszyscy pasażerowie wyszli z pokładu samolotu".
- Alarm był fałszywy, nikomu nic się nie stało. Nikt z pasażerów nie potrzebował z naszej strony pomocy, a linia lotnicza zadeklarowała, że zajmie się wszystkimi kwestiami sama - powiedział.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET