Alarm i ewakuacja w Japonii. Korea Północna wystrzeliła pocisk
Mieszkańcy japońskiej wyspy Hokkaido zostali w czwartek wezwani do ewakuacji. Powodem było zagrożenie rakietowe po tym, jak Korea Północna wystrzeliła w kierunku Japonii pocisk balistyczny. Rakieta spadła do morza. Incydent potępiły Stany Zjednoczone.
Przed godziną 8 rano czasu lokalnego mieszkańcy japońskiej wyspy Hokkaido usłyszeli alarm, który oznaczał, że mają jak najszybciej znaleźć bezpieczne schronienie. Syreny zawyły po tym, jak Korea Północna wstrzeliła pocisk balistyczny w kierunku Morza Japońskiego.
Japoński premier Fumio Kishida przekazał, że rząd zwoła posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Z kolei tamtejszy minister obrony Yasukazu Hamada zapewnił, że wystrzelony przez Koreę Północną pocisk nie dotarł na terytorium Japonii.
Ewakuacja w Japonii. Korea wystrzeliła pocisk
CNN podaje, że mieszkańcy wyspy Hokkaido, którzy zostali wezwani do ewakuacji są wściekli. Twierdzą, że J-alert (czyli ostrzeżenie przed atakiem rakietowym - red.) został wysłany zbyt późno i był nieprecyzyjny.
"Jaki jest z tego pożytek, skoro nie wiadomo, gdzie spadnie pocisk. Ostatecznie służy to tylko zaszczepieniu w nas poczucia, że Japonia jest celem ataku i przestraszeniu obywateli" - komentował jeden z mieszkańców, cytowany przez media. Inny dodał z kolei, że gdyby rakieta dotarła na terytorium Japonii, "czasu na schronienie się i tak było zbyt mało".
Korea Północna znowu strzela. USA potępiają incydent
Według agencji Reutera pocisk wystrzelony przez Pjongjang przeleciał około 100 kilometrów. Siły zbrojne Korei Południowej oceniły incydent jako "poważną prowokację". "Nasze wojsko jest w stanie podwyższonej gotowości, ściśle współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi" - podało Południe w oświadczeniu. Wystrzelenie rakiety balistycznej skomentował też Biały Dom, który "zdecydowanie potępił" incydent.
- Drzwi przed dyplomacją są nadal otwarte, ale Pjongjang musi natychmiast zaprzestać działań, które prowadzą do destabilizacji w całym regionie i zamiast tego wybrać opcje dyplomatyczne - powiedziała Adrienne Watson, rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA.
Po wszystkim japońska straż przybrzeżna przekazała, że pocisk spadł do morza na wschód od Korei Północnej. Kilka dni wcześniej Kim Dzong Un wezwał do wzmocnienia sił odstraszania w "bardziej praktyczny i ofensywny" sposób. Jak mówił, ma to być odpowiedź na agresję ze strony USA.
RadioZET.pl/CNN/Reuters
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET