`

Atak dronów na Kremlu? Ukraina wydała oświadczenie ws. "zamachu na Putina"

Magdalena Kulej
2 min. czytania
03.05.2023 16:02
Obserwuj nas na Google

Ukraina nie posiada informacji o tzw. nocnych atakach na Kreml - powiedział w środę ukraińskiej redakcji BBC Serhij Nykyforow, rzecznik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Jego zdaniem doniesienia o ataku dronów na Kremlu i próbie zamachu na Putina to nic innego jak eskalowanie sytuacji przed 9 maja.

atak dronów na Kremlu
fot. Twitter @pravda_eng, EPA/MIKHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN

Przypomnijmy: w środę służby prasowe Kremla podały, że w nocy Kijów przeprowadził próbę ataku dronami na kremlowską rezydencję Władimira Putina. "Prezydent Federacji Rosyjskiej nie został ranny w wyniku tego ataku terrorystycznego" - poinformowano. Według doniesień rosyjskich mediów rządowych dwa drony, które miały podjąć próbę ataku na Putina zostały zestrzelone. Jednocześnie Rosja stwierdziła, że zastrzega sobie prawo do odwetu "gdzie i kiedy uzna to za stosowne".

Na doniesienia z Moskwy zareagowała już Ukraina. - To, co wydarzyło się w Moskwie, jest oczywiście eskalowaniem sytuacji przed 9 maja. Oczekiwana metoda naszych przeciwników - powiedział Serhij Nykyforow, rzecznik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Przypominał przy tym, że Zełenski wielokrotnie podkreślał, że Ukraina kieruje wszystkie swoje siły i środki na wyzwolenie swoich terytoriów, a nie na atakowanie cudzych ziem.

Rosja oskarża Ukrainę o próbę zamachu na Putina, Ukraina reaguje

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak napisał z kolei na Twitterze: "To wszystko jest do przewidzenia... Rosja ewidentnie przygotowuje atak terrorystyczny na dużą skalę. Dlatego najpierw zatrzymuje rzekomo dużą wywrotową grupę na Krymie. A potem demonstruje »drony nad Kremlem«. Przede wszystkim Ukraina prowadzi wojnę wyłącznie obronną i nie atakuje celów na terytorium Federacji Rosyjskiej. Po co? To nie rozwiązuje żadnego problemu militarnego. Ale to daje Federacji Rosyjskiej podstawy do usprawiedliwiania swoich ataków na ludność cywilną".

"Po drugie, z zainteresowaniem obserwujemy rosnącą liczbę wpadek i incydentów, które mają miejsce w różnych częściach Rosji. Pojawienie się niezidentyfikowanych bezzałogowych statków powietrznych przy obiektach energetycznych lub na terenie Kremla może jedynie świadczyć o partyzanckiej działalności lokalnych sił oporu. Jak wiecie, drony można kupić w każdym sklepie wojskowym... Utrata władzy nad krajem przez klan Putina jest oczywista. Ale z drugiej strony Rosja wielokrotnie mówiła o całkowitej kontroli w powietrzu. Jednym słowem coś się dzieje w Federacji Rosyjskiej, ale na pewno bez dronów Ukrainy nad Kremlem" - dodał.

Redakcja poleca

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET