Atak dronów na lotnisku w Lipsku. Niemieckie media: sprawca łączony z podpaleniem w Łodzi

3 min. czytania
03.09.2026 15:19
Obserwuj nas na Google

Według ustaleń „Der Spiegel” jedna z osób podejrzanych o próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku w sierpniu jest łączona z podpaleniem marketu budowlanego w Łodzi w lipcu 2024 r. Tygodnik podał także informację, że prawdopodobnie miała ona kontakt z rosyjskimi służbami.

Akcja na lotnisku w Lipsku
fot. IMAGO/EHL Media/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Według „Der Spiegel” sierpniowy incydent z dronami na lotnisku w Lipsku był bardziej skomplikowany niż przypuszczano.
  • Podejrzani o atak są łączeni z rosyjskimi służbami specjalnymi; jeden z nich jest związany z pożarem w Łodzi w 2024 r.
  • Niemiecki rząd obwinia Rosję za atak i zamyka jej konsulat w Bonn; Rosja odpowiada zamknięciem Instytutu Goethego.

Incydent z dronem w Lipsku

Swoje ustalenia w tej sprawie „Der Spiegel” opisał w czwartek. Wynika z nich, że sierpniowa próba ataku za pomocą drona z materiałem wybuchowym na lotnisku w Lipsku była szerzej zakrojona, niż początkowo zakładano. Zdaniem śledczych do akcji użyto trzech dronów. Pierwszy był wyposażony w ładunek z plastycznego materiału wybuchowego semtex. Spadł na płytę lotniska, gdzie stały ukraińskie samoloty transportowe typu Antonow. 

Dron miał zbliżyć się do silnika pod lewym skrzydłem samolotu. Krótko przed północą kierowca autobusu zobaczył go i na niego nadepnął. Dron nie miał ze sobą ładunku - ten leżał kilka metrów dalej w puszce o średnicy 7 cm. Jak podaje niemiecki tygodnik, zdaniem śledczych ładunek mógł podpalić zbiorniki z paliwem w skrzydle samolotu, jednak do wybuchu nie doszło, bo przy zapalniku znajdował się tylko jeden przewód, podczas gdy potrzebne były dwa. 

Redakcja poleca

Jeden z podejrzanych łączony z pożarem w Łodzi

Po dziesięciu dniach około 5 km od lotniska znaleziono kolejnego drona ze śladami heksogenu. „Der Spiegel” opisuje także, że w lasku pod Kursdorfem, położonym między pasami startowymi lotniska, policja odkryła antenę oraz ślady pożaru i wybuchu, a także elementy, które śledczy uznają za pozostałości trzeciego drona.

Na urządzeniach zabezpieczono prowadzące do podejrzanych ślady DNA - tu pojawia się polski wątek. „Jeden z nich ma mieć kontakt z rosyjskimi służbami specjalnymi i jest już łączony z wcześniejszym aktem sabotażu, podpaleniem marketu budowlanego w polskiej Łodzi w lipcu 2024 roku” - ustaliła gazeta. Drugi z podejrzanych natomiast miał przylecieć do Niemiec ze Stambułu, zaś później odlecieć do Serbii. Zachodnie służby uznają ją za główny ośrodek rosyjskich operacji sabotażowych w Europie. „Sueddeutsche Zeitung” podawał natomiast w środę, że podejrzanymi o próbę ataku na lotnisko w Lipsku są urodzony w Rosji mężczyzna z łotewskim paszportem oraz Rosjanin pochodzący z Białorusi, który był już notowany w różnych krajach za inne przestępstwa.

Rosyjski sabotaż w Europie

Według informacji „Der Spiegel” kilka europejskich służb wywiadowczych dysponuje ustaleniami o co najmniej czterech sterowanych z Rosji sieciach sabotażowych aktywnych w Unii Europejskiej. Kilka z tych sieci ma podlegać pod rosyjski wywiad wojskowy GRU. „Jedna z nich ma stać za operacją, w której około dwa lata temu zapaliła się paczka na lotnisku w Lipsku, a kolejna stanęła w płomieniach w magazynie w Wielkiej Brytanii” - napisał tygodnik. Sieć sabotażową miał utworzyć także wywiad wewnętrzny FSB. „Ta najwyraźniej posługuje się strukturami przestępczymi w Europie” - napisał „Der Spiegel”.

Niemiecki rząd odpowiedzialność za incydent z dronem w Lipsku przypisał Rosji. W efekcie zdecydował o zamknięciu konsulatu generalnego Rosji w Bonn i ośrodka kulturalnego Rosyjski Dom w Berlinie. Rosja z kolei w odpowiedzi ogłosiła zamknięcie Instytutu Goethego w Federacji Rosyjskiej. 

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET