`

Białoruś oskarża Polskę o naruszenie przestrzeni powietrznej. Jest komentarz służb

PAP
1 min. czytania
01.09.2023 23:33
Obserwuj nas na Google

W piątek do mediów trafiły doniesienia o rzekomym naruszeniu białoruskiej przestrzeni powietrznej przez polski śmigłowiec Mi-24. - Dowództwo zbadało sytuację i ustaliło, że taki incydent nie miał miejsca - powiedzał rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski.

Śmigłowiec Mi-24
fot. MICHAL ADAMOWSKI/REPORTER

Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował w piątek, że śmigłowiec Mi-24 polskich sił zbrojnych miał naruszyć przestrzeń powietrzną Białorusi. Maszyna miała poruszać się na "bardzo niskiej wysokości", wlecieć na terytorium kraju na odległość około 1200 metrów, a następnie zawrócić w kierunku Polski.

Do zdarzenia doszło w rejonie (powiecie) brzostowickim obwodu grodzieńskiego – powiadomiły agencje Reutera i AFP, które przytoczyły oświadczenie białoruskiego Komitetu Granicznego. MSZ w Mińsku oświadczyło, że w związku ze zdarzeniem wezwało na rozmowę chargé d’affaires RP na Białorusi i zwróciło się do strony polskiej o wszczęcie śledztwa w sprawie tego incydentu.

Polski śmigłowiec naruszył przestrzeń powietrzną Białorusi. Jest komentarz

Doniesienia o naruszeniu białoruskiej przestrzeni powietrznej przez polski śmigłowiec to wierutne kłamstwo i prowokacja; Dowództwo zbadało sytuację i ustaliło, że taki incydent nie miał miejsca – powiedział PAP rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski.

O sprawę został spytany przez PAP ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, nadzorującego misje wykonywane przez polskie wojsko. Jak powiedział, doniesienia o naruszeniu białoruskiej przestrzeni powietrznej przez polski śmigłowiec to "wierutne kłamstwo i prowokacja". Podkreślił, że DORSZ zbadało sytuację, a "dane z meldunków i zapisów radiolokacyjnych wskazują, że żaden taki incydent nie miał miejsca". 

Redakcja poleca

PAP/Mikołaj Małecki

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET