`

Biały Dom: W planach podróży Trumpa do Azji nie ma spotkania z Kim Dzong Unem

Krzysztof Białkowski
2 min. czytania
25.10.2025 00:28
Obserwuj nas na Google

W planach azjatyckiej podróży prezydenta USA Donalda Trumpa nie ma spotkania z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem - poinformował w piątek przedstawiciel amerykańskiej administracji. Wcześniej możliwość takiego spotkania sugerowali przedstawiciele Korei Południowej.

Donald Trump
fot. BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/East News

- Prezydent oczywiście wyraził chęć spotkania się z Kim Dzong Unem w przyszłości, ale nie ma tego w harmonogramie tej podróży - powiedział przedstawiciel Białego Domu podczas telekonferencji prasowej zapowiadającej rozpoczynającą się w piątek podróż Donalda Trumpa do Malezji, Japonii i Korei Płd. Oficjel zaznaczył jednak, że „oczywiście w każdym momencie może dojść do zmian”.

W piątek południowokoreański minister ds. zjednoczenia Czung Dong Joung ocenił są „znaczne” szanse na to, iż prezydent USA Donald Trump spotka się z Kimem przy okazji wizyty na szczycie APEC w Pusan w Korei Południowej 29-30 października.

Czung powiedział, że „wydaje się, że Korea Północna zwraca uwagę na Stany Zjednoczone, a różne sygnały (...) wskazują na znaczną szansę (że dojdzie do) spotkania”. Nalegał, by Trump i Kim „nie pozwolili, aby ta szansa im umknęła”.

To okazja „dana przez niebo”, mogąca zapoczątkować erę pokoju i stabilności w regionie - dodał minister. Ocenił przy tym, że znacznie trudniej byłoby zorganizować takie spotkanie w innym terminie.

Spekulacje o możliwym spotkaniu przywódców USA i Korei Północnej są podsycane przez doniesienia amerykańskich mediów o nieformalnych rozmowach w administracji Trumpa na temat zorganizowania szczytu.

Minister Czung ujawnił, że w wiosce Panmundżom, leżącej po stronie północnokoreańskiej w strefie zdemilitaryzowanej między Koreami, po raz pierwszy w tym roku zauważono działania służb porządkowych. Wskazał to jako jeden z sygnałów gotowości Pjongjangu.

Trump wielokrotnie wyrażał swoją sympatię dla północnokoreańskiego dyktatora, a w pierwszej kadencji prowadził z nim korespondencję, którą nazywał „listami miłosnymi”. Spotkał się z nim dotychczas trzykrotnie, w tym raz w strefie zdemilitaryzowanej oddzielającej oba państwa koreańskie.

Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET