"Być może następna będzie Polska". Zełenski ostrzega przed kolejnymi działaniami Putina
- Będzie prowokował inne kraje. Być może następna będzie Polska lub inne kraje bałtyckie - stwierdził w środę Wołodymyr Zełenski. Zdaniem prezydenta Ukrainy Władimir Putin ma ambicje, by przynajmniej prowokować inne europejskie państwa i "będzie chciał iść dalej". Wspomniał także o roli Białorusi w trwającej od prawie trzech lat wojnie.
- - Będzie prowokował inne kraje. Być może następna będzie Polska lub inne kraje bałtyckie - stwierdził w środę Wołodymyr Zełenski
- Zdaniem prezydenta Ukrainy Władimir Putin ma ambicje, by przynajmniej prowokować inne europejskie państwa i "będzie chciał iść dalej"
- Wspomniał także o roli Białorusi w trwającej od prawie trzech lat wojnie i o możliwości rozstawienia na jej terytorium rosyjskich wojsk
"Być może następna będzie Polska". Zełenski ostrzega ws. Putina
Wołodymyr Zełenski spotkał się w środę w Kijowie z szefem brytyjskiego MSZ Davidem Lammym. Podczas konferencji prasowej po rozmowie obu polityków prezydent Ukrainy ostrzegł inne europejskie kraje przed ambicjami Władimira Putina oraz przed tym, że rosyjski dyktator "będzie chciał iść dalej". Wymienił tu m.in. prawdopodobieństwo rozstawienia rosyjskich wojsk na Białorusi, by stamtąd próbować atakować lub przynajmniej prowokować np. państwa bałtyckie.
Ukraiński przywódca podkreślił, że "jest pewien" zamiarów Putina, który jego zdaniem "robi wszystko, aby nie zatrzymać tej wojny". - Będzie prowokował inne kraje. Być może następna będzie Polska lub inne kraje bałtyckie - stwierdził. Jego środowe wypowiedzi cytuje ukraińska agencja informacyjna Ukrinform.
- To nie jest tylko retoryka. Zobaczycie, że wiosną, latem lub jesienią rozmieści siły na terytorium Białorusi. I wielu Europejczyków - być może Stany Zjednoczone też - powie, że jest to zastraszanie Polski, Litwy i naszych innych bałtyckich partnerów. Ale zobaczycie, że zrobi wszystko, żeby ich zaangażować. [...] Nie wiem, czy to doprowadzi do inwazji, ale w każdym razie w pełni wciągnie w ten sposób Białoruś w wojnę - zapowiedział Zełenski, dodając, że w ten sposób Putin chce "sprowokować" Zachód.
- Ich armia jeszcze nie bierze bezpośredniego udziału w wojnie, ale Putin naprawdę tego chce - podkreślał Zełenski. Oznajmił, że "musimy zrobić wszystko, aby go powstrzymać". Jednocześnie przekonywał, że atak rakietowy na Ukrainę, dokonany z terytorium Białorusi, oznacza de facto stan wojny między Kijowem a Mińskiem.
Źródło: Radio ZET/ukrinform.net
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET