Były premier Rosji: Putin nie chce przyznać się do błędu w sprawie Ukrainy

2 min. czytania
04.10.2026 02:19
Obserwuj nas na Google

Pomimo problemów gospodarczych i rosnącego zmęczenia w społeczeństwie rosyjskim przywódca Rosji Władimir Putin nie chce przyznać się, że popełnił błąd, dokonując inwazji na Ukrainę - powiedział agencji AFP były premier Rosji Michaił Kasjanow (2000-2004).

Dwóch mężczyzn w garniturach, jeden z nich jest poważny, przedstawia się w oficjalnym otoczeniu.
fot. Shutterstock/kojoku, photoibo

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Putin nie przyznaje się do błędu dotyczącego Ukrainy.
  • Jakie jest stanowisko Kasjanowa w sprawie dostaw broni dla Ukrainy.
  • Co sądzi Kasjanow o możliwych protestach w Rosji.
  • Dlaczego Kasjanow nie wierzy w otwartą wojnę Rosji z Europą.

Były premier Rosji: Putin nie chce przyznać się do błędu

Były premier Rosji za rządów Putina, który opuścił swój kraj w proteście przeciw rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ocenił, że Putin popełnił błąd, do którego nie może się przyznać, decydując się na zaatakowanie sąsiedniego kraju. - Uwierzył w raporty swoich służb, według których Ukraina była słaba - powiedział w rozmowie z francuską agencją prasową w Paryżu podczas konferencji zorganizowanej przez francuską organizację Rosja-Wolność.  Jego zdaniem Putinowi zdaje się obecnie, że wygrywa w wojnie z Ukrainą. 

Były premier apeluje o więcej broni przeciwlotniczej dla Ukrainy

Kasjanow zaapelował także do państw europejskich, aby dostarczyły Ukrainie więcej broni przeciwlotniczej, przewidując zintensyfikowanie przez Rosję ataków zimą. Kasjanow od 2022 roku żyje na uchodźctwie w stolicy Łotwy, Rydze. Zdradził, że nadal utrzymuje kontakty z rosyjską elitą. - Wszyscy chcą, aby wojna się skończyła. W każdym razie zdecydowana większość - powiedział. - Różnica polega na tym, w jaki sposób miałaby się ona zakończyć: niektórzy chcą, aby wojna skończyła się zwycięstwem, inni chcą porażki Putina, a jeszcze inni chcą po prostu, aby się skończyła niezależnie od wyniku - wyjaśnił. Jednocześnie „nie widzi żadnych oznak chęci do rewolty” w rosyjskim społeczeństwie. Nawet mimo licznych ofiar wojny i wzrostu kosztów życia.

Nie wszyscy w Rosji chcą jednak tego samego finału

Tłumaczy, że „Rosjanie żyją z wysoką inflacją od 30 lat”, więc przyzwyczaili do trudnych warunków. „W tym państwie, które stało się praktycznie totalitarne, tylko naprawdę duża mobilizacja mogłaby doprowadzić do manifestacji” - przekazał AFP Kasjanow. - Największym błędem Zachodu i Europejczyków jest to, że za bardzo boją się Putina. On nie jest tak silny, jakim się wydaje - powiedział.  Dodał, że Putin chce, aby ludzie „uwierzyli, że jest psychopatą”, kiedy, jego zdaniem, przywódca Rosji jest jedynie „kalkulującym cynikiem”. 

Były premier nie wierzy w otwartą wojnę Rosji z Europą

Kasjanow powiedział w rozmowie z AFP, że mimo coraz liczniejszych ataków hybrydowych Rosji na państwa europejskie, nie wierzy, że Putin zdecyduje się na otwartą wojnę z Europą. Jego zdaniem jest jedynie prowokatorem, co potwierdza tylko jego przeszłość w KGB. Dlatego stara się popchnąć Zachód do reakcji, którą będzie mógł przedstawić jako bezpośredni atak wymierzony w Rosję. Kasjanow był premierem za pierwszej prezydentury Putina w latach 2000-2004. Wcześniej, w latach 1999-2000, piastował stanowisko ministra finansów. Później stał się zagorzałym krytykiem Kremla. Opuścił Rosję w 2022 roku.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET