Cios w rosyjskie dowództwo. Generał został zabity podczas kontrofensywy
Rosyjski generał Siergiej Goriaczow, szef sztabu 35. armii ogólnowojskowej, zginął w obwodzie zaporoskim - poinformował serwis Obozrevatel. W poniedziałek doszło do ataku rakietowego ukraińskich wojsk na stanowisko dowodzenia wojsk Rosji.
O śmierci gen. Goriaczowa informowali w mediach społecznościowych zarówno ukraińscy oficerowie relacjonujący wydarzenia na froncie, m.in. Anatolij Sztefan, jak też prokremlowscy tzw. blogerzy wojskowi - podkreślono na łamach serwisu.
"Praca nad sztabami rosyjskich okupantów jest prowadzona w umiejętny sposób. Generał - to dobrze, ale oprócz tego (zginęło - red.) jeszcze wielu oficerów (wroga - red.)" - oznajmił Sztefan na Telegramie. Wojskowy zginął podczas rozpoczętej na początku czerwca ukraińskiej kontrofensywy, która ma wyprzeć rosyjskich okupantów.
Wojna w Ukrainie. Nie żyje rosyjski generał
W latach 2014-17 Goriaczow brał udział w walkach w Donbasie na wschodzie Ukrainy. Dowodził też grupą operacyjną rosyjskich wojsk w separatystycznym Naddniestrzu w Mołdawii - przypomniał Obozrevatel.
Analitycy i dziennikarze w Ukrainie, w krajach zachodnich, a także m.in. w Japonii podawali w ostatnich miesiącach rozbieżne szacunki dotyczące liczby rosyjskich generałów poległych na wojnie. W lutym brytyjska stacja BBC informowała o śmierci siedmiu najwyższych rangą dowódców z Rosji, natomiast japoński portal Nikkei przekazywał doniesienia o ponad 20 zabitych generałach.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET