„Dostaliśmy komunikat o zagrożeniu jądrowym". Ukraińskie wojsko wyjaśnia
„Właśnie w Kijowie dostaliśmy komunikat o zagrożeniu jądrowym, chemicznym i walkach ulicznych" – poinformował w niedzielę późnym wieczorem Piotr Kaszuwara, korespondent wojenny. Dowództwo ukraińskich sił powietrznych podało, że system został zhakowany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego doszło do zhakowania systemu ostrzegania w Ukrainie.
- Co informowały zhakowane aplikacje o zagrożeniach w Kijowie.
- Jak ukraińskie siły powietrzne zareagowały na atak hakerski.
Ostrzeżenia o zagrożeniu jądrowym w Ukrainie. Zhakowano system
„UWAGA. Właśnie w Kijowie dostaliśmy komunikat o zagrożeniu jądrowym, chemicznym i walkach ulicznych. To atak hakerski na aplikacje informujące o alarmach! Nic takiego się nie dzieje" – informował w niedzielę późnym wieczorem Piotr Kaszuwara, korespondent wojenny, który przebywa w Ukrainie.
Do sprawy odniosło się również dowództwo ukraińskich sił powietrznych. Przekazano, że system ostrzegania ludności przed atakiem powietrznym „został zhakowany przez wroga". Aplikacja przez krótki okres czasu przesyłała ostrzeżenia, że Kijów i inne rejony Ukrainy mogą być zaatakowane bronią nuklearną i chemiczną oraz, że istnieje zagrożenie walkami ulicznymi. Ostrzegała też przez rosyjskim pociskiem balistycznym Oresznik.
„Aplikacja wydaje się być pod wpływem wroga. Nie ma zagrożenia radioaktywnego! Zachowajcie spokój i śledźcie nasze komunikaty na naszym kanale" – zaapelowało dowództwo sił powietrznych na Telegramie. Zakłócenia w działaniu aplikacji nieco później ustąpiły. Ukraińskie ministerstwo przekształceń cyfrowych podało, że aplikacja jest chwilowo nieczynna, ale inne środki ostrzegania ludności oraz systemy syren alarmowych funkcjonują normalnie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET