Dramat Polki w Stanach Zjednoczonych. Wioletta zginęła z rąk własnego męża
38-letnia Polka Wioletta Murawski została zamordowana na Long Island w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że została zaatakowana przez swojego 44-letniego męża. Mężczyzna jest w rękach policji. Usłyszał zarzut dokonania morderstwa drugiego stopnia.
Tragiczne doniesienia płyną do nas ze Stanów Zjednoczonych. Jak podaje "Super Express", 38-letnia Wioletta Murawski, Polka, która 3 stycznia została raniona przez swojego 44-letniego męża Ryszarda zmarła. Do ataku na kobietę doszło przed domem pary w Lindenhurst na Long Island.
38-letnia Wioletta Murawski nie żyje. Morderstwo Polki w USA
Z medialnych ustaleń dowiadujemy się, że dramatyczne sceny rozegrały się w środę 3 stycznia. Około godziny 20:30 44-latek zaatakował swoją młodszą żonę, ostatecznie doprowadzając do jej śmierci. Ryszard próbował jeszcze uciec przed policją, wjeżdżając po drodze w budynek.
Służbom szybko udało się zatrzymać sprawcę makabrycznej zbrodni.44-latek trafił do szpitala. Wiadomo, że usłyszał już zarzuty morderstwa drugiego stopnia.
Media informują, że 38-letnia Wioletta osierociła dwóch synów. Przyjaciele kobiety zorganizowali też zrzutkę w portalu GoFoundMe. Zebrane fundusze mają pomóc w pokryciu kosztów pogrzebu i transportu ciała kobiety do Polski. "Wioleta poświęciła swoje życie synom, aby mieli lepszą przyszłość. Znamy ją za jej poświęcenie i sumienność w pracy. Była też niesamowitą koleżanką, na której można było zawsze polegać" - czytamy.
Źródło: Radio ZET/"Super Express"
- Ważna deklaracja Erdogana ws. Ukrainy. "Turcja jest gotowa"
- Karty sejmowe Kamińskiego i Wąsika zablokowane. Jest decyzja z Sejmu
- Trwa audyt w MON. Wiceminister: Rekordziści zarabiali 600 tys. rocznie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET