`

Dramatyczny finał zabawy. 3-latka nie udało się uratować

1 min. czytania
17.05.2023 17:57
Obserwuj nas na Google

Trzyletni chłopiec zmarł po tym, jak bawił się w nagrzanym samochodzie swojej mamy. Jak podają lokalne brazylijskie media, dziecko zatrzasnęło się w aucie i straciło przytomność. Heitor Brito trafił do szpitala, gdzie zmarł.

Niewinna zabawa zakończyła się tragicznie dla 3-letniego Brazylijczyka Heitora Brito. Chłopiec bawił się przed domem, w pewnym momencie wszedł do nagrzanego samochodu swojej mamy i utknął w nim na ponad dwie godziny. Zrozpaczona rodzina powiedziała mediom, że syn, który chorował na autyzm, uwielbiał bawić się w aucie. 

Tragicznego dnia - w sobotę 13 maja - matka wróciła z synem do domu około godziny 13, po czym poszła na drzemkę. Gdy się obudziła, nie mogła znaleźć dziecka. Wystraszona kobieta zaczęła szukać 3-latka. Jak się jednak okazało, było już za późno. 

3-latek bawił się w aucie. Nie przeżył

Kobieta znalazła nieprzytomnego syna w samochodzie. Natychmiast zawiadomiła służby medyczne, a dziecko przewieziono do szpitala. Niestety lekarze nie mogli mu pomóc. Zmarł niecałą dobę od wypadku. Do sprawy odniósł się burmistrz miasta Erico Stevan Goncalves.

"Nasze najgłębsze kondolencje dla rodziców, których serce jest złamane i pełne bólu. Życzymy, aby Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu pocieszył ich i obdarzył pokojem ich serca" - napisał w oświadczeniu.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"The Mirror"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET