Europa z niepokojem patrzy na Trumpa. Tym może szantażować Stary Kontynent
Europa coraz mocniej uzależnia się od amerykańskiego gazu, a ta zależność zaczyna budzić poważne obawy wśród unijnych urzędników i dyplomatów. Jak opisuje Politico, w cieniu nieprzewidywalnej polityki Donalda Trumpa LNG z USA może stać się narzędziem geopolitycznego nacisku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- UE zwiększa import gazu z USA: Od rosyjskiej inwazji na Ukrainę, UE drastycznie zmniejszyła import gazu z Rosji, zwiększając udział USA do 27% w 2023 roku.
- Obawy polityczne związane z Trumpem: Działania Donalda Trumpa budzą obawy w Brukseli o możliwość wykorzystania dominującej pozycji USA w dostawach LNG do realizacji celów polityki zagranicznej.
- Brak alternatyw dla UE: Pomimo starań o dywersyfikację i rozwój OZE, UE w krótkim terminie nie ma realnej alternatywy dla amerykańskiego gazu, co może prowadzić do nowej geopolitycznej zależności.
Europa coraz bardziej zależna od gazu z USA
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Unia Europejska drastycznie ograniczyła import gazu z Rosji i przestawiła się na dostawy ze Stanów Zjednoczonych. Według Politico dziś USA odpowiadają za ok. 27 proc. importu gazu do UE, podczas gdy w 2021 roku było to zaledwie 5 proc.
Największe wolumeny LNG trafiają do Francji, Hiszpanii, Włoch, Holandii i Belgii, a znaczne ilości także do Wielkiej Brytanii. W kolejnych latach udział amerykańskiego gazu w unijnym imporcie LNG może wzrosnąć nawet do 80 proc..
Donald Trump i ryzykowna karta energetyczna
Dziennikarze Politico zwracają uwagę, że ostatnie działania Donalda Trumpa, w tym spór wokół Grenlandii, ponownie stawiają pod znakiem zapytania bezpieczeństwo energetyczne Europy. W Brukseli pojawiają się obawy, że Waszyngton mógłby wykorzystać dominującą pozycję USA na rynku LNG do realizacji celów polityki zagranicznej.
"Nowa geopolityczna zależność” – ostrzegają analitycy, boją się dyplomaci
Rosnące uzależnienie UE od amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego budzi niepokój ekspertów. - Spore uzależnienie UE od importu amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego "stworzyło potencjalnie ryzykowną nową geopolityczną zależność" - oceniła Ana Maria Jaller-Makarewicz, główna analityczka energetyczna w Instytucie Ekonomii Energetycznej i Analizy Finansowej.
Niepokój narasta także wśród unijnych dyplomatów. W kuluarach pojawiają się obawy, że Donald Trump mógłby wykorzystać przewagę USA jako dostawcy LNG w przypadku zaostrzenia sporów politycznych. Część rozmówców Politico mówi wprost o ryzyku ograniczenia lub odcięcia dostaw gazu do Europy, zwłaszcza w kontekście napięć wokół Grenlandii.
UE nie ma alternatywy w krótkim terminie
Choć Unia Europejska oficjalnie stawia na dywersyfikację dostaw, redukcję popytu i rozwój OZE, urzędnicy przyznają, że w krótkiej perspektywie nie ma realnej alternatywy. Globalne zasoby LNG są ograniczone do kilku państw, a jednocześnie UE podpisuje kolejne umowy handlowe z USA. W planach pozostają także projekty infrastrukturalne, m.in. połączenia energetyczne Malty i Cypru z Europą kontynentalną.
Czy Unia Europejska ma alternatywę dla gazu z USA?
Część europejskich polityków postuluje przyspieszenie zielonej transformacji, inni wskazują na konkurencyjne ceny amerykańskiego gazu, które trudno dziś odrzucić. Oficjalne stanowisko Brukseli pozostaje jednak niezmienne – USA są "strategicznym sojusznikiem i dostawcą”.
- Zależność z pewnością istnieje, ale utknęliśmy tam, gdzie jesteśmy - powiedział Politico jeden z urzędników rządu europejskiego. - Naprawdę nie ma innej opcji - zaznaczył.
Źródło: Radio ZET/Politico
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET