Generał Kukuła pytany o ryzyko wojny w Polsce. "To realne zagrożenie"

Dominik Gołdyn
2 min. czytania
12.11.2024 05:34
Obserwuj nas na Google

"To, czy i kiedy wybuchnie wojna, w pewnym sensie zależy od nas" – mówił szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Dodał, że agresja zawsze karmi się słabościami. "Atakowanie państwa dobrze przygotowanego do obrony, którego społeczeństwo stanie do walki, jest olbrzymim ryzykiem" – podkreślił.

Generał Wiesław Kukuła
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Generał Kukuła: czy i kiedy wojna wybuchnie zależy od nas

Gen. Wiesław Kukuła był pytany w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" o ryzyko wybuchu wojny w Polsce. "To realne zagrożenie. Dla mnie najważniejsze pytanie jest inne. Czy i kiedy zdołamy zbudować system odporności państwa oraz zdolności Sił Zbrojnych do długotrwałego niwelowania tego zagrożenia. To, czy i kiedy wojna wybuchnie, w pewnym sensie zależy od nas. Atakowanie państwa dobrze przygotowanego do obrony, którego społeczeństwo stanie do walki, jest olbrzymim ryzykiem. Agresja zawsze karmi się słabościami" – powiedział.

" Rosja dysponuje potencjałem demograficznym, surowcowym oraz co najważniejsze, wciąż sprawnie funkcjonującym przemysłem obronnym nie tylko do prowadzenia wojny, ale również równoległego rozwijania swojego potencjału obronnego. Zakończenie wojny w Ukrainie znacznie ułatwi jej rozbudowę swoich sił zbrojnych i może czas wskazany przez gen. Carstena Breuera znacznie skrócić" – dodał generał, wskazując na prognozy generalnego inspektora Bundeswehry o możliwej odbudowie potencjału Rosji do konfrontacji z NATO do 2029 roku.

Redakcja poleca

Szef Sztabu Generalnego WP: bezpieczeństwo Polski zaczyna się w Estonii

Szef Sztabu Generalnego WP zapewnił, że jest przekonany, że Wojsko Polskie otrzymałoby pomoc ze strony sojuszników - w razie agresji ze strony Rosji lub Białorusi. "Tak, mam taką pewność. NATO dzisiaj jest zupełnie inną organizacją niż jeszcze dziesięć lat temu. Jednym z przykładów mogą być plany regionalne oraz obserwowane przez mieszkańców Polski liczne ćwiczenia, które mają przygotować do walki zgodnie z ich zapisami siły z państw sojuszniczych. Z pewnością nie będziemy bronić się sami" – powiedział.

Dopytywany, czy Polska pomagałaby militarnie krajom bałtyckim w razie ewentualnej agresji, gen. Kukuła odpowiedział twierdząco. "Bo tak działa NATO. Z punktu widzenia spójności sojuszu bezpieczeństwo Polski zaczyna się w Estonii i pozostałych państwach bałtyckich. Walka o każdy centymetr NATO jest krytyczna dla wiarygodności sojuszu. Trzeba również pamiętać, iż obrona państw bałtyckich nie jest możliwa bez Polski, przez którą wiedzie do nich jedyne połączenie lądowe" – zaznaczył.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET