Gorąco na linii Moskwa-Warszawa. Rosja wezwała polskiego dyplomatę
Rosyjskie MSZ wezwało na rozmowę chargé d'affaires Polski w Moskwie Jacka Śladewskiego. To reakcja na przejęcie przez polskie władze rosyjskiej szkoły w Warszawie. Zdaniem rządu i stołecznego ratusza budynek był zajmowany nielegalnie.
W sobotę 29 kwietnia, warszawski ratusz poinformował o przejęciu siedziby rosyjskiej szkoły średniej przy ul. Kieleckiej na Mokotowie. W placówce przez lata uczyły się dzieci rosyjskich dyplomatów i wojskowych, ale od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę budynek pozostawał opuszczony.
Władze stolicy, w porozumieniu z rządem, zdecydowały się przejąć obiekt, z uwagi na fakt, iż przez lata budynek zajmowany był niezgodnie z prawem. W sobotę rano zjawili się tam miejscy urzędnicy w asyście policji, a czynności egzekucyjne prowadził komornik.
MSZ Rosji wezwało polskiego dyplomatę
Ruch ten nie pozostał bez reakcji Moskwy. Agencja RIA Novosti podała, że rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało we wtorek na rozmowę chargé d'affaires Polski Jacka Śladewskiego.
Prokremlowska agencja dodała, że polski dyplomata spędził w rosyjskim MSZ ok. 20 minut. "Wizyty tej nie chciał komentować w rozmowie z dziennikarzami" - przekazano.
Przypomnijmy, że na działania władz stołecznych i centralnych zareagował w swoim stylu Dmitrij Miedwiediew. Opublikował on skandaliczny post, w którym stwierdził, że nie widzi "żadnego sensu w utrzymywaniu stosunków dyplomatycznych z Polską".
"To państwo dla nas nie powinno istnieć, dopóki są tam absolutni rusofobowie u władzy, a polscy najemnicy znajdują się na Ukrainie. Ci ostatni muszą być bezlitośnie eksterminowani jak śmierdzące szczury" - dodał. Jego wpis usunął Twitter, co spotkało się kolejnym komentarzem byłego prezydenta Rosji.
Trzaskowski: obiekt nie posiadał statusu dyplomatycznego
W sobotę wieczorem, już po przejęciu, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że miasto chce już od nadchodzącego roku szkolnego - w którym miasto będzie się mierzyć z trudnościami wynikającymi z kumulacji roczników - przeznaczyć budynek na potrzeby edukacyjne.
Obiekt nie posiadał żadnego statusu dyplomatycznego, nie był objęty immunitetem. Na przestrzeni lat przedstawiciele miasta oraz MSZ podejmowali szereg prób uregulowania stanu prawnego nieruchomości. Niestety, strona rosyjska nie zdecydowała się na jej dobrowolne wydanie
Prezydent Warszawy wyjaśnił, że dzisiejsze przejęcie odbyło się na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 18 stycznia 2016 r., który dodatkowo zobowiązuje FR do zapłaty ponad 31 mln zł wraz z odsetkami za bezprawne zajmowanie Kieleckiej 45.
RadioZET.pl/Ria Novosti/PAP/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET