`

Tak doszło do katastrofy kolejowej w Grecji. "Przyznał się"

1 min. czytania
02.03.2023 12:52
Obserwuj nas na Google

Zawiadowca kolejowy z Larissy przyznał się do błędu, który doprowadził do katastrofy kolejowej - poinformował w czwartek rzecznik greckiego rządu. W Grecji ogłoszono 3-dniową żałobę narodową.

Zniszczony pociąg
fot. PAP/EPA/APOSTOLIS DOMALIS

Katastrofa kolejowa w Grecji to jednak z największych tragedii we współczesnej historii kraju. Do zderzenia składu towarowego z pociągiem pasażerskim doszło we wtorek późnym wieczorem 380 kilometrów od Aten. W środę rano na miejsce sprowadzono ciężki sprzęt, by wydobyć ciała ofiar ze zmiażdżonych wagonów.

Policja po tragedii zatrzymała trzy osoby, w tym zawiadowcę kolejowego z Larissy. W czwartek rzecznik greckiego rządu Yiannis Economou poinformował, że pracownik kolejowy przyznał się do błędu, który spowodował katastrofę.

Redakcja poleca

Katastrofa kolejowa w Grecji

Liczba ofiar najtragiczniejszego wypadku kolejowego w Grecji wzrosła do 42 - podali w czwartek miejscowi strażacy, którzy nie mają już nadziei na znalezienie żywych we wraku pociągu.

Pasażerowie opisali sceny horroru i chaosu z katastrofy. Wielu starało się unikać rozbitego szkła i gruzu, gdy pociąg się przewrócił. W składzie osobowym w momencie tragedii znajdowało się ok. 350 pasażerów.

59-letniemu zawiadowcy kolejowemu, którego zatrzymano kilka godzin po katastrofie, może grozić nawet dożywocie. Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis skomentował, że to była "straszna katastrofa kolejowa bez precedensu" i obiecał, że jej przyczyny zostaną w pełni zbadane.

Władze Grecji ogłosiły trzydniową żałobę narodową. Minister transportu Grecji złożył rezygnację zaledwie kilka godzin po wypadku.

Oglądaj

RadioZET.pl/AFP/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET