Huragan Helene zbiera śmiertelne żniwo. Prędkość wiatru dochodziła do 225 km/h
Co najmniej 30 osób zginęło w rezultacie uderzenia huraganu Helene w USA - powiadomiły w piątek władze czterech stanów: Georgii, Florydy, Karoliny Północnej i Południowej. Ponad 4 mln odbiorców w Georgii zostało pozbawionych prądu.
Co najmniej 30 osób zginęło przez huragan Helene
Huragan Helene uderzył najpierw w słabo zaludnione wiejskie obszary Florydy. Towarzyszyły mu wiatry wiejące z prędkością nawet 225 km/h., powodując znaczne zniszczenia i powodzie. Służby ratunkowe stopniowo docierają do mieszkańców uwięzionych w zalanych domach.
Żywioł sprawiał, że drzewa spadały na budynki. Kościół w Perry na Florydzie stracił dach, którego remont zakończył się niedawno po przejściu huraganu w zeszłym roku. Zdaniem gubernatora Florydy Rona DeSantisa szkody wyrządzone przez Helene wydają się większe niż łączne straty spowodowane w sierpniu ubiegłego roku przez huragany Idalia i Debby.
W południowej części Georgii ponad 4 mln domów i firm, w tym szpitale, straciło dostęp do prądu. Gubernator Brian Kemp poinformował, że dziesiątki mieszkańców tego stanu są uwięzione w uszkodzonych budynkach. Agencja AP podała, że na najbardziej dotknięte tereny udała się szefowa Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) Deanne Criswell. Agencja wysłała ponad 1500 pracowników, którzy do późnego piątkowego poranka uczestniczyli w ok. 400 akcjach ratunkowych.
Kiedy Helene po przejściu nad lądem osłabła do poziomu burzy tropikalnej, maksymalna stała prędkość wiatru spadła do 110 km/h. Burza zaczęła przesuwać się w kierunku Tennessee i Kentucky. W opinii synoptyków przewidywane ulewne deszcze nad Appalachami niosą ryzyko osuwisk błotnych i gwałtownych powodzi.
Źródło: Radio ZET/PAP: Andrzej Dobrowolski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET