Incydent podczas lotu Air Force One z Donaldem Trumpem na pokładzie. "Natychmiast skręć"
Samolot pasażerski linii Spirit Airlines znalazł się zbyt blisko Air Force One z prezydentem Donaldem Trumpem na pokładzie. Kontrolerzy ruchu lotniczego wielokrotnie nakazywali pilotom zmianę kursu. Amerykańskie media podkreślają, że choć nie doszło do realnego zagrożenia, sytuacja wymagała szybkiej reakcji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Incydent nad Nowym Jorkiem: Airbus A321 linii Spirit Airlines przeleciał blisko samolotu Air Force One z Donaldem Trumpem na pokładzie.
- Kontrolerzy ruchu lotniczego ostrzegali załogę Spirit Airlines, aby zmieniła kurs, aby uniknąć zbliżenia się do samolotu prezydenckiego.
- FAA i Spirit Airlines potwierdziły, że zachowano wymaganą odległość bezpieczeństwa i nie doszło do niebezpieczeństwa kolizji.
Donald Trump na pokładzie Air Force One. Incydent nad Nowym Jorkiem
Do zdarzenia doszło we wtorek nad stanem Nowy Jork. Airbus A321 linii Spirit Airlines przeleciał równolegle osiem mil (ok. 13 km) od samolotu prezydenckiego, a ich trasy mogły przeciąć się w odległości 18 km. BBC ujawniło nagrania z kontroli ruchu lotniczego, na których słychać, jak kontrolerzy kilkukrotnie wydają stanowcze polecenia: Spirit 1300, skręć o 20 stopni w prawo. Uwaga, Spirit 1300, skręć o 20 stopni w prawo, natychmiast.
Spirit Airlines ostrzegane przez kontrolerów. "Widzicie, kto to jest"
W kolejnych komunikatach kontroler ostrzegał załogę Spirit Airlines, że Air Force One z Donaldem Trumpem leci obok, w charakterystycznych biało-niebieskich barwach. Uważajcie. Samolot jest oddalony od waszego lewego skrzydła o sześć lub osiem mil. Jestem pewien, że widzicie, kto to jest. Wypatrujcie go - mówił kontroler. Oba samoloty nie znalazły się w odległości, którą Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) uznaje za niebezpieczną, jednak sytuacja była wystarczająco napięta, by doszło do interwencji.
FAA i linie Spirit Airlines komentują incydent z Air Force One
Linie Spirit Airlines poinformowały, że samolot przestrzegał procedur oraz instrukcji kontroli lotów i bez zakłóceń wylądował w Bostonie. - Bezpieczeństwo jest zawsze naszym priorytetem - podkreślił rzecznik przewoźnika w rozmowie z CBS News. Federalna Administracja Lotnictwa przekazała, że wstępne dochodzenie wykazało zachowanie wymaganej odległości między maszynami.
Źródło: Radio ZET/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET