Izrael i Liban zawarły porozumienie w sprawie zawieszenia broni
Izrael i Liban uzgodniły wznowienie zawieszenia broni uzależnione całkowitym zaprzestaniem walk przez Hezbollah i wycofaniem wszystkich bojowników tej organizacji z południa Libanu - wynika ze oświadczenia obu państw i USA po rozmowach w Waszyngtonie. Strony zgodziły się też na stworzenie stref wolnych od Hezbollahu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Izrael i Liban zgodziły się na zawieszenie broni, które zależy od wycofania bojowników Hezbollahu z południowego sektora Litani i wprowadzenia kontroli libańskiej armii.
- Izrael dąży do rozbrojenia Hezbollahu i likwidacji jego infrastruktury w Libanie, podczas gdy Liban planuje wzmocnienie armii przy wsparciu USA w celu przejęcia kontroli nad krajem.
- Po eskalacji konfliktu i interwencji prezydenta Trumpa ogłoszono wstrzymanie walk; mimo to, konflikt trwa z oskarżeniami obu stron o łamanie ustaleń zawieszenia broni.
W oświadczeniu wydanym po dwóch dniach rozmów w Waszyngtonie, Izrael i Liban ogłosiły, że „zgodziły się na wdrożenie zawieszenia broni”, które ma być jednak uzależnione od całkowitego zaprzestania ataków Hezbollahu i wyjścia wszystkich bojowników szyickiej bojówki z sektora Południowego Litani na południu kraju. Strony zgodziły się też na utworzenie „stref pilotażowych”, w których armia libańska przejmie wyłączną kontrolę nad terytorium, z wykluczeniem wszelkich podmiotów niepaństwowych.
Ma to być krok w kierunku realizacji zobowiązań libańskiej armii jeszcze z 2024 r., kiedy państwowe siły zbrojne miały rozbroić Hezbollah - który w praktyce stanowi szyickie „państwo w państwie” - i przejąć wyłączną kontrolę nad swoim terytorium.
Izrael: Trwały pokój wymaga rozbrojenia Hezbollahu
Izrael podkreślił, że trwały pokój wymaga „rozbrojenia Hezbollahu i likwidacji jego infrastruktury na terenie całego Libanu”. Liban z kolei zadeklarował wzmocnienie zdolności swoich sił zbrojnych, przy wsparciu USA, w celu objęcia „efektywnej kontroli na całym terytorium kraju”.
Wszystkie strony potępiły irańskie ataki na państwa regionu oraz działania podważające stabilność Bliskiego Wschodu.Kolejna runda rozmów — w wymiarze politycznym i bezpieczeństwa — zaplanowana jest na 22 czerwca.
Interwencja Trumpa zatrzymuje eskalację
Oświadczenie zostało opublikowane dwa dni po dramatycznej eskalacji, która groziła zerwaniem wszelkich wysiłków dyplomatycznych. W poniedziałek 1 czerwca premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał uderzenia na Dahijję - gęsto zaludnione południowe przedmieścia Bejrutu, uważane za bastion Hezbollahu. Armia izraelska wydała nakazy ewakuacji dla mieszkańców dzielnicy, co wywołało masową ucieczkę cywilów.
W odpowiedzi Iran zawiesił negocjacje z USA w sprawie wstępnego porozumienia pokojowego, żądając wstrzymania izraelskiej ofensywy w Libanie. Kryzys zażegnała interwencja prezydenta Trumpa, który po rozmowie telefonicznej z Netanjahu - oraz bezprecedensowych rozmowach z przedstawicielami Hezbollahu - ogłosił na platformie Truth Social, że „żołnierze nie wejdą do Bejrutu, a ci, którzy byli w drodze, zostali już zawróceni”.
Obie strony oskarżają się o zerwanie ustaleń i kontynuują ataki
Mimo ogłoszonego przez USA wstrzymania walk, obie strony oskarżają się już o zerwanie ustaleń i kontynuują ataki. Hezbollah oświadczył, że wystrzelił w środę rakiety w kierunku północnego Izraela. Według resortu zdrowia Libanu, w atakach Izraela w Libanie w ciągu minionej doby zginęło 48 osób.
Wspierany przez Iran Hezbollah pozostaje poza kontrolą rządu Libanu. Grupa włączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu. Izrael odpowiedział intensywną operacją, zajmując południe Libanu i tworząc tam - jak to określił - strefę buforową. Od 16 kwietnia w Libanie formalnie obowiązuje rozejm ogłoszony przez USA, ale obie strony oskarżają się wzajemnie o jego łamanie i kontynuują niemal codzienne ataki.
Źródło: Radio ZET/PAP: Oskar Górzyński
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET