Klienci sklepów biją się o maskotkę. W niektórych miejscach wstrzymano sprzedaż
Labubu, pluszowa maskotka od chińskiego ilustratora, stała się viralowym fenomenem i przedmiotem pożądania. Gwiazdy internetu potęgują popularność maskotki, co sprawia, że jest bardziej pożądana. Po kilku incydentach niektóre sklepy zdecydowały się zawiesić jej sprzedaż.
- Labubu stało się viralowym fenomenem, wywołując chaos.
- Maskotka zyskała popularność wśród gwiazd, m.in. Rihanny.
- Sprzedaż Labubu zawieszono z powodu bójek w sklepach.
Maskotka Labubu wywołała chaos na rynku
Labubu to pluszowa maskotka, która od kilku miesięcy podbija serca kolekcjonerów i gwiazd na całym świecie. Zaprojektowana przez chińskiego ilustratora Kasinga Lung’a, charakteryzuje się dużymi oczami, ostrymi zębami i charakterystyczną miną. Choć jej niewielki rozmiar i cena — od 20 do nawet 300 zł w Polsce — sprawiły, że stała się najpopularniejszym gadżetem sezonu, to wprowadziła też poważne zamieszanie.
Skąd popularność i kontrowersje?
Labubu szybko stało się social mediowym fenomenem, co przełożyło się na wzrost cen w sklepach i na rynku wtórnym. Kolekcjonerzy płacą za nią od 200 do 800 zł, a na aukcjach nawet do 2 tys. zł za wersje z dodatkami i ubrankami. W jednym momencie maskotka była dostępna tylko w sklepach stacjonarnych i w automatach, ale tłumy, które zaczęły szturmować lokalizacje, doprowadziły do konieczności zawieszenia sprzedaży na kilka tygodni.
Decyzja firmy i jej przyczyny
Pop Mart, producent Labubu, na Instagramie poinformował, że ze względów bezpieczeństwa i w trosce o komfort klientów — po tym, jak w wielu sklepach dochodziło do bójek i zamieszania — tymczasowo zawiesza sprzedaż kolekcjonerskich wersji maskotki zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i samoobsługowych. Podkreślono przy tym, że na razie sprzedaż online nie uległa zmianie.
Fenomen Labubu w świecie gwiazd i social mediach
Maskotka błyskawicznie stała się kultowym dodatkiem mody i mediów społecznościowych. Rihanna, Dua Lipa, Marina i Wersow — wszystkie te gwiazdy nosiły ją na różnych pokazach i sesjach zdjęciowych. Na TikToku rządzi hasztag „#Labubu” — ponad 1,4 miliona postów, w których użytkownicy pokazują swoje kolekcje, otwierają zabawki i próbują zdobyć wymarzone wersje.
Co mówi ekspertka?
Sarah Johnson, dyrektor brytyjskiej firmy konsultingowej Flourish Retail, komentuje, że takie posunięcia Pop Mart są racjonalne i mają na celu ograniczenie szaleństwa w sklepach. „Wycofanie Labubu w Wielkiej Brytanii i Europie wydaje się być działaniem prewencyjnym — produkt jest w centrum uwagi i jego niedobór tylko zwiększa zainteresowanie” — tłumaczy CNN. Podkreśla, że social media, zwłaszcza TikTok, stały się nową areną sprzedaży i popularności, dostępnej 24/7.
Quiz: Polskie hity lat 80. - pamiętasz choć 10/15? Quiz na umysł doskonały
Rynek podróbek
Fenomen Labubu nie ominął także podróbek. Podróbki maskotek są powszechne i trudne do odróżnienia od oryginałów, co rodzi pytanie o bezpieczeństwo i autentyczność gadżetów. Warto więc być czujnym i wybierać sprawdzone źródła.
Źródło: Radio ZET/noizz.pl/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET