Kolejny kraj wejdzie do UE? „Wynik będzie na ostrzu noża”. Apel do Polaków
Islandczycy już niebawem zdecydują, czy wznowić negocjacje akcesyjne z Unią Europejską. Paweł Bartoszek, szef Komisji Spraw Zagranicznych Atlhingu, czyli islandzkiego parlamentu, wyraził nadzieję na to, że Islandczycy o polskich korzeniach zagłosują w sierpniu za takim rozwiązaniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego społeczeństwo Islandii jest podzielone w sprawie UE.
- Jak międzynarodowe wydarzenia wpłynęły na debatę o wznowieniu negocjacji.
- Które kwestie ekonomiczne przemawiają za przystąpieniem do UE.
Islandia wznowi negocjacje z UE?
Islandczycy odpowiedzą 29 sierpnia w referendum na pytanie dotyczące tego, czy wznowić negocjacje akcesyjne z Unią Europejską. Rokowania zostały zawieszone w 2013 r., ale nigdy formalnie ich nie zerwano.
Paweł Bartoszek, szef Komisji Spraw Zagranicznych Atlhingu, czyli islandzkiego parlamentu, powiedział, że tamtejsze społeczeństwo jest w tej kwestii podzielone niemal po połowie. - Potwierdzają to dwa opublikowane ostatnio sondaże. W pierwszym, przeprowadzonym przez instytut Maskina, za wznowieniem rokowań z UE opowiedziało się 53 proc. ankietowanych, a 47 proc. było przeciw. W badaniu Instytutu Gallupa było to odpowiednio 50,1 proc. do 49,9 proc. Co ciekawe, sytuacja nie zmienia się w tym względzie od kilku miesięcy - „tak” ma niewielką przewagę, ale „nie” depcze mu po piętach. Kwestia jest bardzo polaryzująca. Nie spodziewam się więc, że któryś z obozów wygra z marginesem 20 punktów procentowych. Wynik będzie na ostrzu noża – mówił.
Jego zdaniem Argumentem „za” jest sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza kwestie bezpieczeństwa. - Pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę zasadniczo zmieniła perspektywę. Wielu Islandczyków uświadomiło sobie, że w tak trudnych czasach lepiej być częścią większego klubu i mieć więcej sojuszników. Wzrosło też poparcie dla NATO - ponad 70 proc. Islandczyków uważa, że kraj powinien pozostać w Sojuszu. Gorącym tematem kampanii są wysokie stopy procentowe i inflacja, która na Islandii jest dużo wyższa niż w UE (w lipcu wyniosła 5,3 proc. – red.). Oprocentowanie kredytów hipotecznych wynosi 8,7 proc. W strefie euro kredyty mieszkaniowe są znacznie tańsze. Mówią o tym zwolennicy wznowienia negocjacji z UE – powiedział Bartoszek.
Szef Komisji Spraw Zagranicznych Atlhingu liczy, że mający islandzkie obywatelstwo Polacy zagłosują za wznowieniem negocjacji z UE. - Jeśli bierzemy kredyt mieszkaniowy, to musimy słono płacić. Wejście do UE i strefy euro obniżyłoby koszt kredytów. Spadłyby też ceny żywności – podobny efekt był w innych krajach Północy - Finlandii i Szwecji. To odczuje każdy – tłumaczył Paweł Bartoszek.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET