„Króliki Frankensteina” sieją postrach. Brodawkowate zmiany przypominają macki
Zające, które wyglądają jak z horroru, straszą mieszkańców Kolorado. To dzikie zwierzęta, które na głowach mają dziwne, brodawkowate narośla, przypominające rogi lub macki. Internauci ochrzcili je „królikami Frankensteina”. Skąd się wzięły? Czy są groźne?
Z tego artykułu dowiesz się:
- W Fort Collins w Kolorado oraz innych stanach USA zauważono dzikie zające z deformacjami przypominającymi rogi, nazwaneo je „królikami Frankensteina”.
- Naukowcy potwierdzili, że zmiany u zająców są spowodowane wirusem brodawczaka króliczego (SPV), który nie stanowi zagrożenia dla innych zwierząt ani ludzi.
- Mimo groźnego wyglądu, zające mogą żyć z naroślami bez bólu i cierpienia, choć wyjątkowo duże zmiany mogą utrudniać im funkcjonowanie.
Dzikie zające z czarnymi rogami. „Króliki Frankensteina” opanowały Kolorado
W rejonie Fort Collins, w stanie Kolorado, a więc w USA mieszkańcy zauważyli dzikie zające, które wyglądają podejrzanie. Zwierzętom z głów wyrastają dziwne, czarne guzy i brodawki. Zmiany często są wyraźne i duże – przypominają rogi lub zwijające się macki. Deformują pyszczki zająców, wyglądają mało estetycznie. Sprawiają, że zwierzęta przypominają stwory z horrorów. Widok dzikiego zająca z mackami może przerazić.
Dziwne zające były widziane nie tylko w Kolorado. Podobne przypadki odnotowano także w innych stanach Ameryki, m.in. w Minnesocie i Nebrasce. Internauci zaczęli nazywać wyglądające nietypowo, dzikie zwierzęta „królikami Frankensteina”. Mieszkańcy boją się, że zdeformowane zające przenoszą groźne choroby. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać?
Dlaczego dzikie zające mają „rogi”? Nie jest to nowy wirus
Naukowcy doskonale wiedzą, co wpływa na deformacje pyszczków dzikich zająców. Przyczyną jest wirusa brodawczaka króliczego, a konkretnie shope papillomavirus (SPV) lub cottontail rabbit papillomavirus (CRPV). To dosyć nietypowy patogen - należy do tej samej rodziny co HPV, a więc ludzki wirus brodawczaka, jednak atakuje tylko dzikie zające i rzadziej króliki domowe. Nie jest groźny dla innych zwierząt, ani dla ludzi. Człowiek nie może się nim zarazić, ponieważ jest gatunkowo specyficzny.
Wirus odpowiedzialny za nietypowe zmiany, pojawiające się u dzikich zająców jest znany naukowcom od lat 30. XX wieku. Przenoszą go m.in.: pchły, kleszcze czy też komary. Właśnie dlatego widok zdeformowanych zwierząt znacznie częstszy jest latem. SPV powoduje tylko chorobę skóry. To oznacza, że chociaż pokryte naroślami zające wyglądają groźnie, niewiele im zagraża – mogą jeść, biegać, a nawet się rozmnażać. Czasami ich organizm jest w stanie sam zwalczyć wirusa, wówczas guzy stają się mniejsze lub całkowicie znikają.
Dzikie zające mogą żyć z naroślami wywołanymi przez wirusa brodawczaka bez bólu i cierpienia. Wyjątkiem są sytuacje, w których zmiany są wyjątkowo rozległe – wówczas utrudniają zwierzętom widzenie, słyszenie, jedzenie.
Źródło: Radio ZET/CNN/abc NEWS
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET