Kule ognia spadały na domy. Tragiczny bilans wybuchu wulkanu

2 min. czytania
04.11.2024 08:49
Obserwuj nas na Google

Do tragicznego w skutkach wybuchu wulkanu doszło na indonezyjskiej wyspie Flores. Lewotobi Laki-Laki wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Nie żyje 10 osób, ale bilans ofiar może wzrosnąć. Jak relacjonują mieszkańcy, na położone poniżej wulkanu wioski spadały kule ognia i pyłu.

Tragiczny bilans wybuchu wulkanu
fot. Associated Press/East News

Wybuch wulkanu w Indonezji, 10 osób nie żyje

Położony na popularnej turystycznej wyspie Flores wulkan Lewotobi Laki-Laki wybuchł krótko przed północą w niedzielę, zmuszając władze do ewakuacji kilku położonych poniżej wiosek. Doszło łącznie do trzech wybuchów. Według pierwszych informacji, przekazanych przez lokalne władze, zginęło 10 osób, choć niestety należy spodziewać się, że ten tragiczny bilans może wzrosnąć.

Ponad 10 tysięcy osób zostało dotkniętych wybuchem wulkanu. Indonezyjczycy wciąż próbują ustalić, ilu ludzi udało się ewakuować. Budynki znajdujące się w pobliżu wulkanu zostały pokryte grubą warstwą pyłu, a niektóre drewniane domy stanęły w płomieniach. W ziemi co i rusz widać było kratery wydrążone przez wyrzucane z wulkanu ogniste kule.

Redakcja poleca

Jak relacjonowali mieszkańcy, cytowani przez AFP, na znajdujące się w pobliżu wulkanu domy leciały kule ognia i pyłu. Dla wielu był to prawdziwy horror. - Spałem, kiedy moje łóżko zatrzęsło się dwukrotnie. Zdałem sobie sprawę, że to wybuch wulkanu i wybiegłem na zewnątrz. Zobaczyłem płomienie i natychmiast ruszyłem do ucieczki. Wszędzie było pełno popiołu i kamieni. Mój salon również stanął w płomieniach, a wszystko w środku przepadło – opisywał jeden z mieszkańców, który ucierpiał z powodu wybuchu.

Kolejna klęska może dotknąć region

Mieszkańcy twierdzą, że pierwsze oznaki erupcji zamaskowały niekorzystne warunki pogodowe. - Nie słyszeliśmy żadnych sygnałów ostrzegawczych, ponieważ wszystko zaczęło się od grzmotów i błyskawic - powiedział Petrus Muda Turan, przywódca lokalnej społeczności na wyspie, w której większość stanowią katolicy, dodając, że wśród ofiar śmiertelnych było niemowlę i młoda zakonnica. - Po północy ludzie w końcu zaczęli ewakuować się w panice. Kiedy pobiegliśmy, nie wiedzieliśmy, co zabrać, więc po prostu uciekliśmy, nie biorąc nic – dodał.

Niestety, wygląda na to, że na wyspę może spaść kolejna klęska. Władze ostrzegły bowiem, że istnieje ryzyko wystąpienia powodzi lawowych wywołanych deszczem i zaleciły ludziom noszenie masek w celu ochrony przed pyłem wulkanicznym. Agencja wulkanologiczna ogłosiła najwyższy poziom alarmu i zaleciła mieszkańcom oraz turystom, aby, o ile to możliwe, opuścili teren w promieniu siedmiu kilometrów od krateru.

W komunikacie rządowej agencji ds. katastrof czytamy, że lotnisko w Maumere, drugim co do wielkości mieście na wyspie Flores, zostało tymczasowo zamknięte, a miejscowi utworzyli punkt, w którym rodziny mogą zgłaszać zaginionych. Krążące w sieci zdjęcia i nagrania pokazują skalę zniszczeń, jakie spowodował wybuch Lewotobi Laki-Laki.

Źródło: Radio ZET/AFP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET