`

Polak ujawnia kulisy skazania w Afryce. "Byłem w czterech więzieniach. Traciłem nadzieję"

2 min. czytania
28.05.2024 14:40
Obserwuj nas na Google

Mariusz Majewski, polski obywatel skazany w DR Konga na dożywocie, został uwolniony i przebywa w polskim konsulacie w Brukseli. W rozmowie z TVP Info opowiedział, jak koszmarne były dla niego ostatnie trzy miesiące, które spędził za kratkami.

Mariusz Majewski
fot. TVP Info (screen)

Mariusz Majewski uwolniony. Polak był skazany na dożywocie w DR Konga

Mariusz Majewski został w lutym zatrzymany w Demokratycznej Republice Konga i oskarżony o rzekome szpiegostwo. W ostatni czwartek tamtejszy sąd skazał polskiego podróżnika na dożywotnie więzienie. Polskie władze wszczęły działania zmierzające do uwolnienia mężczyzny.

We wtorek po trzech miesiącach odsiadki Majewski został uwolniony. Polak przyleciał do Brukseli, gdzie przebywa obecnie w polskim konsulacie. Informację potwierdził przed godz 11 Radosław Sikorski. Szef polskiego MSZ poinformował też, że odbył z mężczyzną rozmowę telefoniczną.

Redakcja poleca

Majewski udzielił również krótkiego wywiadu brukselskiej korespondentce TVP Info Dorocie Bawołek. Opowiedział m.in., jakim koszmarem były dla niego ostatnie trzy miesiące spędzone za kratkami. - Jestem słaby, psychicznie i fizycznie, poza tym zadowolony, że wracam. To trwało ponad trzy miesiące, ponad 100 dni - przyznał. 

Mariusz Majewski w TVP Info: były momenty, że traciłem nadzieję

Podkreślił, że "samo więzienie jest straszne, a więzienie w Afryce jest jeszcze straszniejsze". - Nie chcę mówić o szczegółach, bo jest trochę za wcześnie, by o tym rozmawiać. Były momenty, że traciłem nadzieję. Było źle - powiedział, dodając, że łącznie przez ten czas przebywał w czterech zakładach karnych. To jednak nie koniec kłopotów i wyzwań.

Czeka mnie ogrom problemów w domu, chciałbym poświęcić czas rodzinie i dzieciom. Upadła mi firma, mam problemy ze zdrowiem i problemy finansowe, będę musiał to ogarnąć - Mariusz Majewski

Zaznaczył, że nie spodziewał się takiego traktowania ze strony kongijskich służb. - Zostałem aresztowany tylko dlatego, że miałem polski paszport - stwierdził. Dodał, że to nie sąd w DRK musiał udowadniać, że Majewski jest szpiegiem, tylko on sam musiał przekonywać, że nim nie jest.

- Odradzam wizyty w tym kraju, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje - ocenił. Jego zdaniem potrzeba gestów ze strony polskich władz, by przekonać do nas społeczeństwo DRK. - Zupełnie niepotrzebnie zostaliśmy wrogiem państwa afrykańskiego - podsumował Majewski.

Źródło: Radio ZET/PAP/TVP Info

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET