"Mieli od 48 do 71 sekund". Ekspert opisał ostatnie chwile na łodzi Titan

2 min. czytania
12.07.2023 10:36
Obserwuj nas na Google

Załoga łodzi podwodnej Titan pomiędzy 48 a 71 sekundami przed tragiczną implozją była świadoma nieuchronnej katastrofy - powiedział hiszpański inżynier i ekspert ds. nurkowania José Luis Martín. - Wyobraź sobie przerażenie, strach i cierpienie. To musiało być jak w horrorze - dodał.

Zatonięcie łodzi Titan
fot. Paul Daly/Associated Press/East News

Łódź podwodna Titan zaginęła 18 czerwca po tym, jak podjęła próbę zanurzenia się na 4 km, aby dotrzeć w okolice wraku Titanica na północnym Atlantyku. Po pięciu dniach spółka właściciel jednostki OceanGate poinformowała 22 czerwca o implozji łodzi podwodnej. W katastrofie zginęli dyrektor wykonawczy OceanGate Stockton Rush, jeden z najbogatszych Pakistańczyków Shahzada Dawood i jego syn Suleman, brytyjski miliarder i podróżnik Hamish Harding oraz francuski nurek Paul-Henry Nargeolet.

Głos w sprawie tragedii zabrał hiszpański inżynier i ekspert ds. nurkowania José Luis Martín. W rozmowie z serwisem NIUS mówił, że "podczas kontrolowanego zanurzenia Titana musiała nastąpić awaria elektryczna, która pozostawiła statek bez ciągu".

Redakcja poleca

Zatonięcie łodzi Titan. Czy załoga była świadoma katastrofy?

Dodał, że bez ciągu ciężar pasażerów i pilota (około 400 kilogramów), który był skupiony na przedniej części blisko iluminatora (małe okno z grubego szkła w burcie lub nadbudówce statku), "zakłóciłby stabilność statku”. Jego zdaniem do tragedii doszło na głębokości 5,5 tys. stóp

- W tym momencie łódź podwodna zaczynała opadać prosto w kierunku dna morskiego, a przy uszkodzonych funkcjach sterowania i bezpieczeństwa nie można było już nią manewrować - teoretyzował Martín.

Zdaniem eksperta załoga Titana pomiędzy 48 a 71 sekundami przed tragiczną implozją była świadoma nieuchronnej katastrofy.  - Wszyscy się tłoczyli jeden na drugim. Wyobraź sobie przerażenie, strach i cierpienie. To musiało być jak w horrorze - dodał.

- W tym czasie zdawali sobie sprawę ze wszystkiego. Co więcej, w całkowitej ciemności. Trudno sobie wyobrazić, czego doświadczyli w tych chwilach – komentował Martín.

"New York Post" przypomniał, że wśród przyczyn śmiertelnej implozji wymieniono m.in. problemy strukturalne z kadłubem. Profesor inżynierii oceanicznej z uniwersytetu Virginia Tech Stefano Brizzolara zasugerował, że kadłub ciśnieniowy statku mógł mieć defekt, który mógł pęknąć pod ogromnym ciśnieniem. Dodał, że włókno węglowe jest „bardzo podatne na możliwe defekty” i że „wykazuje bardziej delikatne zachowanie” niż inne materiały.

RadioZET.pl/NYPost.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET