MSZ apeluje o natychmiastowe opuszczenie tego kraju. "Sytuacja jest niestabilna"
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do Polaków o natychmiastowe opuszczenie Iranu. Resort odradza też wszelkie podróże do tego państwa i zaznacza, że sytuacja wewnętrzna jest tam wyjątkowo niestabilna.
Z tego artykułu dowiesz się:
- MSZ apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu i zarejestrowanie się w systemie Odyseusz w obliczu trwających protestów.
- Ajatollah Ali Chamenei zapowiedział, że rząd Iranu nie ulegnie protestującym.
- Podczas protestów w Iranie zginęło 45 osób, w tym ośmioro dzieci, a ponad 2000 osób zostało zatrzymanych.
Komunikat Ministerstwa Spraw Zagranicznych ws. Iranu
" Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa. Zarejestruj się w systemie https://odyseusz.msz.gov.pl - to realnie zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia szybkie przekazanie ważnych informacji” - czytamy na profilu resortu dyplomacji na X. MSZ zaznacza, że Odyseusz to podstawowy kanał kontaktu placówek dyplomatycznych z obywatelami w sytuacjach kryzysowych.
Do trwających w Iranie masowych protestów odniósł się w piątek najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. W telewizyjnym wystąpieniu wezwał również prezydenta USA Donalda Trumpa, by ten skupił się na problemach wewnętrznych Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym tygodniu Trump stwierdził bowiem, że USA "bardzo uważnie" obserwują sytuację w Iranie i ostrzegł, że jeśli dojdzie do "zabijania ludzi, tak jak miało to miejsce wcześniej", Stany Zjednoczone uderzą "bardzo mocno". Nawiązywał więc do możliwego powtórzenia ataków, które USA przeprowadziły w czerwcu razem z Izraelem.
Chamenei powiedział w czasie wystąpienia, że rząd "nie ustąpi" wobec osób, które wyszły na ulice, by protestować przeciwko władzom i rekordowej inflacji. Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia po gwałtownym spadku wartości riala i w związku z ogólnie pogarszającą się sytuacją gospodarczą w kraju. Jak podaje agencja Reutera, wielu manifestantów sprzeciwia się również wsparciu, jakiego Iran udziela bojownikom na Bliskim Wschodzie.
Nie żyje 45 osób. Wstrząsający bilans ofiar w Iranie
Policja m.in. otwierała ogień i używała gazu łzawiącego, by rozproszyć manifestantów. W środę Reza Pahlawi, długoletni wygnaniec i syn ostatniego szacha Iranu, wezwał do zintensyfikowania ogólnokrajowych protestów. Spowodowało to znaczne nasilenie niepokojów. Następnego dnia cały Iran został odcięty od internetu, a organizacje monitorujące sytuację w kraju informowały o czasowych przerwach w dostępie do sieci oraz blokowaniu komunikatorów i mediów społecznościowych.
Jak wynika z raportu organizacji pozarządowej Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii, w ciągu 12 dni krwawych protestów liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 45, w tym ośmiorga dzieci, a liczba zatrzymanych przekroczyła 2000. Fala demonstracji objęła około 110 miast w kraju.
Rzecznik UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Anouar El Anouni powiedział w piątek, że przemoc wobec demonstrantów jest "nie do przyjęcia". Wezwał do przywrócenia dostępu do internetu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET